
Valve najwyraźniej poszło po rozum do głowy i zamiast wydawać jedną część Half Life co 6 lat, postanowiło wydawać mniejsze (i krótsze) ”odcinki”, składające się na całość.
Pierwszym odcinkiem jest właśnie wzmiankowany Episode One, w którym to będziemy mieli możliwość sprawdzić, jak Alyx radzi sobie w walce z siłami Combine i stworzeniami, które wcześniej, przed uszkodzeniem Cytadeli przez Freemana, nie miały wstępu do City 17.
Dla posiadaczy konta na Steam, gra powinna być już dostępna. Wszyscy pozostali będą musieli zaczekać do pierwszego czerwca.
Zapowiadany jest już także Episode Two.
http://www.datawaslost.net/jakob/# - kids, don’t useit ![]()
Możesz przetestować joggera przez 7 dni. W czasie tego okresu należy wysłać smsa za 3zł netto, potwierdzając pełną rejestrację konta.
.
Umarłem. Będę mógł dzieciom opowiadać, że miałem jeszcze darmowe konto.
Aby nikt nam nie zarzucał, że generatedcontent.com jest stroną bez treści - postanowiliśmy odpalić kolejną stronę bez treści.
Tak, należy to traktować z przymrużeniem oka.
Od dłuższego już czasu przymierzam się do przeprojektowania kilku stron prywatnych, w tym blogów, dlatego zacząłem zastanawiać się, czy da się zdefiniować jak powinien wyglądać idealny design bloga.
Czy naprawdę nie da się zrobić nic prostszego i mniej przeładowanego, niż oklepane dwie kolumny?
Jeśli przyjąć założenie, że blog jest bezpośrednim potomkiem stron “domowych”, które na początku lat 90tych wyskakiwały w Sieci, to jasnym staje się, dlaczego oprócz notek, otrzymujemy różnego rodzaju “sajdbary” wypełnione informacjami o powiązanych, acz mało ważnych rzeczach w stylu - “mój pies” czy “moja galeria”.
Dlaczego są to rzeczy mało ważne? Ponieważ wchodzę na bloga, by poczytać coś nowego, coś interesującego - interesuje mnie treść, a nie blogroll, chmura tagów z deli.cio.us (IMHO idiotyczny pomysł) czy feedy RSS. Dlatego to treść powinna być tym, o czym najpierw myślimy, gdy zabieramy się za przeprojektowanie bloga (strony, ale o tym w innym wpisie).
Może to za mocno powiedziane, ale jest pewien trend, polegający na wciśnięciu w sidebar wszystkiego, co robiło się w życiu, czym się interesuje, co się czyta, gdzie ma się konto i który antipixel spodobał się najbardziej.
Po co?
Prywatnie, zauważam po sobie, że sidebar, gdy wchodzę na bloga, interesuje mnie najmniej. Jest elementem, który najchętniej bym wyłączył. Jeśli spodoba mi się treść i sposób, w jaki autor pisze - wtedy zobaczę gdzie linkuje i co ma do zaoferowania.
Problem w tym, że sidebar jest z reguły umieszczany po prawej stronie, co sprawia, że najpierw widzę te wszystkie nieinteresujące mnie linki, a dopiero później dostrzegam, że jest na tej stronie coś więcej.
Swoistym przegięciem w moim mniemaniu jest… jeden z moich ulubionych blogów, czyli 456bereastreet.com.
Skarbem każdego serwisu są czytelnicy. Choć statystyki odwiedzalności mogą cieszyć, to jednak najważniejszymi użytkownikami, są użytkownicy powracający. Są to ludzie, którzy często czytają Twojego bloga/stronę od początku (topu) do końca (stopki). No właśnie - stopki.
Co oferuje stopka takiemu wiernemu czytelnikowi? Ano - nic. Informację o “prawach autorskich”, ewentualny link “powrót do góry” i to w sumie wszystko.
A gdyby tak wrzucić w stopkę te zbędne informacje, takie jak listę kategorii, archiwum czy blogroll? Może fotki z flickr’a?
Nie ma się co obawiać, że ktoś przegapi informacje zawarte w takiej stopce - odpowiednio przygotowana, może być nawet bardziej interesująca niż pasek boczny, zawierający te same informacje.
Z blogów, które realizują ten pomysł, wartym zwrócenia uwagi jest blog Garretta Dimona. Z polskich blogów, które czasem podglądam, bardzo bliskim mojemu wyobrażeniu ideału, jest blog YaaL.
Przeładowane układy dwu-trzy kolumnowe na pewno nie wyginą - wszak dla wielu, blog to jedyna szansa, by zaprezentować swoją wiedzę i umiejętności. A reszta? Cóż, gdy pomyślicie o redesignie stron (niekoniecznie bloga) - spójrzcie przychylniej na niepozorną stopkę.
PS. Powrót do pisania po dłuższej przerwie boli.
Oh, do you remember the internet at this speed? Up all night and you’ll see 8 women.
Nie ma to jak profesjonalność usług.
Im dłużej jestem poza Siecią, tym trudniej jest mi ponownie wpasować się w jej szum.
Przez co najmniej jeszcze tydzień jestem poza zasięgiem sieci i wszystkiego co z nią związane.
Przekłada się to na 10przykazan i wszelkie inne projekty, które były/są w realizacji. Jeśli masz do mnie BARDZO pilną sprawę, możesz do mnie wysłać maila. Postaram się odpowiedzieć najszybciej, jak to tylko będzie możliwe.
Mogę jeszcze wspomnieć, że od kilku dni GC ma “nową siedzibę”, która już nie jest zbiorem zer i jedynek. Być może, gdy skończy się tam remont i aranżacja - przedstawimy trochę zdjęć.
Polubiłem to, co kiedyś przyprawiało mnie o palpitacje serca, zimne poty i dreszcze - rozmowy kwalifikacyjne. Zwłaszcza te, w dużych firmach.
Dlaczego?
Ponieważ pozwalają mi krytyczniej spojrzeć na to, co już osiągnąłem i pokazują, jak długa droga jeszcze przede mną. Ukazują o jak wielu sprawach, istotnych z punktu widzenia przyszłego pracodawcy, nie masz pojęcia, gdy tworzysz kolejny serwis dla kumpla.
Teoria teorią, technologie technologiami, ale co naprawdę potrafisz powiedzieć o swoim życiu? Czy jesteś w stanie określić, w kilku zdaniach, co będziesz robił za pięć lat? Co sądzisz o studiach, czy chciałbyś jeszcze jakis kierunek zacząć - jeśli tak, to na jakiej uczelni? Co byś zmienił w naszym serwisie i co sądzisz o konkurencji? Czy nad tym serwisem pracowaliście zdalnie? Jak się zorganizowaliście? Rzuciłeś studia? Dlaczego? I dlaczego studiując psychologię, marzysz o MBA? Jak to możliwe, by społecznościowiec marzył o czystym, asentymentalnym biznesie?
Wypada zwrócić uwagę na fakt, że w tych pytaniach nie ma kwestii technicznych. Chodzi o pewien poziom abstrakcji i sprawdzenia, na jakim poziomie jest potencjalny współpracownik. Czy radzi sobie ze stresem, czy potrafi udzielać bezpośrednich odpowiedzi, czy jest faktycznie świadom swoich umiejętności i swojego stanu wiedzy.
Niedawno spotkałem się ze stwierdzeniem, że mój przebieg kariery nie pasuje do 23. latka, prędzej do osoby dziesięć lat starszej. To wcale nie jest dobrze, można się tym “chwalić”, ale z punktu widzenia pracodawcy pojawia się pytanie - dlaczego on tyle robił? Jak na to wszystko znalazł czas?
Dlatego cieszę się, że coraz lepiej radzę sobie z tego typu pytaniami. Już nie ma stresu, nie ma nerwów po kolejnej nieudanej próbie. I cieszę się na myśl, o kolejnej rozmowie w dużej firmie, bo z reguły (albo ja mam szczęście spotkać takich ludzi), powiedzą ci coś w stylu: “nie powiemy ci, że do nas nie pasujesz, ale pokażemy ci, dlaczego tym razem się do nas nie dostaniesz”. Wystarczy uważnie słuchać i obserwować. I nie bać się rozmów - to trzeba ujarzmić. I pamiętać, że jeśli ktoś chce ci udowodnić twoje braki wiedzy, to uczyni to. Jeśli spotkasz się z tym kilka razy w życiu, to prędzej nauczysz się, jak tego typu wady zamienić w zalety.
Bo, powiedzmy sobie szczerze - jest cała masa zdolniejszych, bardziej ambitnych ludzi, którzy osiągnęli więcej niż, chociażby, ja. Nie trzeba daleko szukać - wystarczy spojrzeć na Was - tych, którzy mnie czytają. Warto po prostu o tym pamiętać i wiedzieć, że głosy krytyki mogą boleć, ale to najlepsza forma przekonania się “co ze mną jest nie tak?”.
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.