nbw: Redefine the undefined

Icon

O Sieci, standardach i róznych takich…

Dlaczego Grono zbiera baty?

Nie chodzi o możliwości, kod czy rozwiązania. Grono kopiuje lepiej bądź gorzej, ale też nie można nie przyznać, że trochę dobrego chłopaki i dziewczyny z tego projektu zrobili.

To, z czym kompletnie sobie nie radz,ą to zarządzanie informacją. To PR. Jest hype a grono milczy. Od razu przypomina mi się ten obrazek:


z xkcd

Internet niekompatybilny z Internet Explorer 8

Jak kilka słów może diametralnie odmienić sens wypowiedzi, dowiedzieć możemy się z tekstu Microsoft: 2400 stron jest niekompatybilnych z najnowszym IE na Gazeta Technologie.

Czytając, uświadmiamy sobie, że nadchodzi apokalipsa a Microsoft znów jest tym złym, który jeszcze śmie mówić, że tysiące stron w Internecie jest niekompatybilna z jego najnowszym produktem, kiedy to sam, przez lata, olewał standardy. Chciałoby się powiedzieć: standard. Chwytliwy tytuł jest, sensacja w treści jest, popularność leci, wierszówka też i wszystko dobrze. Ale wystarczy zajrzeć na stronę ZDNet na którą powołuje się autor artykułu, by zauważyć, że pozwolono sobie na pewne “semantyczne nadużycie”. W oryginale wspomina się bowiem o IE8 w trybie “standards-mode”, który łamie kompatybilność ze starszymi wersjami IE.

Jak wiemy, Microsoft chce nadgonić stracony czas i IE8 ma zawierać całą masę poprawek w sposobie renderowania stron zgodnych ze standardami, by w końcu przestać być utożsamianym z najbardziej problematyczną przeglądarką na rynku. Poprawienie setek błędów, które przez lata zostały uznane za standardowe zachowanie oznacza, że większość (jeśli nie wszystkie) haki na IE w IE8 przestaną działać co z kolei oznacza, że jeśli strona została źle zaprojektowana – prawdopodobnie rozpadnie się w mniej lub bardziej efektowny sposób.

Dlatego została opublikowana lista stron “niekompatybilnych”, którą można pobrać i zainstalować w IE. Jeśli zdecydujemy się na instalację i wejdziemy na “problematyczną stronę” – IE8 wyrenderuje ją w sposób zgodny z IE7.

Chcąc liczyć się na rynku przeglądarek, Microsoft musiał zdecydować się na lepszą obsługę standardów, nawet kosztem zerwania kompatybilności ze starszymi wydaniami IE.
Lista kompatybilności to dobry kompromis a dodatkowo także autorzy stron mogą powiedzieć – na przykład, za pomocą dyskusyjnego tagu X-UA-Compatibile – IE8, że nie mają czasu by odgruzowywać kod i usuwać haki, więc niech będzie tak miły i grzecznie pokaże stronę jak IE7.

Do całej sprawy odniesiono się także na oficjalnym blogu IE, podając “po prostu fakty” w notce: Just The Facts: Recap of Compatibility View, z której dowiemy się więcej na temat problemu, z perspektywy tych, którzy IE8 tworzą.

Internet Explorer 8 – nadgonić stracony czas

Dziś Microsoft publicznie udostępnił pierwszą betę kolejnej – ósmej już – wersji swojej przeglądarki. “Nadgonić stracony czas” – wydaje mi się, że te słowa najlepiej ją charakteryzują.

Ponieważ jest to dopiero pierwsza wersja beta, ominę próby oceniania tej przeglądarki – wydaje mi się, że na to jeszcze za wcześnie.

Pierwsze uruchomienie jest miłe. Ewidentnie Microsoft zaczął dostrzegać istnienie konkurencji oraz zaczął wycofywać się ze swojego “nadęcia” – IE8 przy pierwszym uruchomieniu kilkoma prostymi ekranami pozwoli się skonfigurować, rozpozna zainstalowane “konkurencyjne” przeglądarki, zaimportuje z nich ważne dane a nawet – co sprawdziłem przy Firefoxie – rozpozna zainstalowane dodatki i zaproponuje swoje, do Internet Explorera.

001

Ta ostatnia funkcja jest nieco naciągana, gdyż Internet Explorer wciąż rezyduje na głębokiej prowincji, jeśli chodzi choćby o odpluskwianie Javascript (od dekady strasząc ostrzeżeniami typu “Nie zaimplementowano”). Choć deweloperzy obiecują uzupełnić te braki.

Na tym etapie, zwykły użytkownik będzie rozczarowany – przeglądarka obecnie nie oferuje nic, czego nie miałaby konkurencja (od dłuższego czasu). Ciekawie wygląda “Quick Tabs” czyli możliwość wyświetlenia podglądu wszystkich otwartych zakładek w jednym oknie, ale to również nic nowego.

Na spory plus można zaliczyć szybkość renderowania stron – jest odczuwalnie lepiej (porównałbym to do przesiadki z Firefox na Midori pod Linuksem).

005

Jeśli chodzi o silnik, wbrew powszechnej opinii – przeglądanie stron w Internet Explorer 8 nie skłania ku obawom, że ukazanie się wersji oficjalnej oznaczać będzie koniec świata.
Zgodnie z oczekiwaniami realistów, strony których autorzy przestrzegają standardów, nie mają większych(/w ogóle) problemów z działaniem w IE8. A te, które nie przestrzegają? Powinny wymrzeć. Choć również nie jest z nimi tak źle – nawet blogi na onecie działają.

Podsumowując IE8b1 używam dziś cały dzień i stwierdzam, że jak na razie “nie taki diabeł straszny”. Na każdym kroku widać, że to beta – interfejs potrafi się dziwnie zachowywać, przestają działać kursory, we flickr nie mogłem utworzyć nowego setu. Wizualnie nie różni się to niczym od Internet Explorera 7. Pojawił się przycisk przełączający przeglądarkę w tryb “strict” (Internet Explorer 7) i “standards” (Internet Explorer 8). Jest także możliwość włączenia “quirks mode” (IE5).

PS. Dziwią mnie pojawiające się komentarze o “przereklamowaniu” IE8 – obecna beta jest adresowana do deweloperów i właścicieli stron, którzy mają teraz okazję sprawdzić, czy strony którymi się opiekują, są gotowe na IE8. Zwykłym użytkownikom radziłbym odpuścić sobie tę betę i poczekać na kolejną/pełną wersję.

Nowe, odświeżone i działające 10przykazan.com

Po długich miesiącach (a w sumie to i latach) 10przykazan doczekało się nowej odsłony.

Uruchomiona dziś wersja to przede wszystkim “wygładzona” wersja druga, napisana od nowa w Django, ze zdecydowanie lepszym projektem graficznym i serwowana z Polski, przez co jest odczuwalnie szybciej.

Z funkcji które uległy bardziej widocznym zmianom, warto wymienić dodawanie blogów, które obecnie dostępne jest dla zarejestrowanych użytkowników: w trzeciej odsłonie wystarczy podać adres bloga i tagi – adres feedu zostanie sprawdzony automatycznie a z niego zostaną wyciągnięte tytuł i opis bloga.

Pojawiło się także przypominanie hasła a z czasem profil użytkownika stanie się jeszcze bardziej użyteczny, w związku z planowanym “zajmowaniem” bloga (”claim your blog”) i głosowaniem na kolejkę zgłoszonych blogów – tym samym spróbujemy oddać wcześniej bardzo krytykowaną funkcję w ręcę użytkowników.

Na razie mogą występować przejściowe problemy z działaniem/dostępnością serwisu dlatego prosimy o trochę cierpliwości i zapraszając do nowej wersji, życzę wygodnego korzystania z naszej aplikacji.

Błędne z-index w Internet Explorer 7

Polubiłem Internet Explorer 7 od samego początku – większość błędów z którymi trzeba się użerać w IE6 jest załatana co czyni pracę kodera zdecydowanie łatwiejszą.

Pojawiło się jednak parę nowych problemów, w tym takie, które nie istniały w IE6. Dwa dni temu spotkałem się z ciekawym błędem dotyczącym nadawania z-index elementom.

W wielkim skrócie, chodzi o to, że IE7 nie potrafi zmienić raz zadeklarowanego z-index dla elementu. Nie działa nawet !important.

Na przykład, mamy dwa divy, z których jeden ma zasłaniać drugi w momencie najechania na niego kursorem myszy.


div {
  ...jakiś kod... ...position: itd...
  z-index: 0;
}
div:hover {
  z-index: 1;
}

Taki zapis zadziała w większości normalnych przeglądarek, a nawet w IE6 (z whatever:hover). W IE7 natomiast nie. Element <div> w IE7 w stanie :hover wciąż ma z-index: 0.

z-index zmienić można, za pomocą Javascript. Zadziała nawet najgłupsze onomouseover="this.style.zIndex='1';".

PS. Jak się okazało inni też wiedzą o tym błędzie.

Po decyzji Sądu Najwyższego…

Czas dodać sobie do “cefałki”: Redaktor naczelny, enbewu.net (wcześniej nbw.jogger.pl).

Zawsze chciałem mieć ISSN – jak Zeldman.

Tylko czekać na te cefałki z “Redaktor naczelna, slitasny-blogasss.blog.onet.pl”.

[e-commerce] Jak utopić pieniądze w pasażach handlowych – stary błąd w IE.

Z perspektywy e-commerce, pasaże handlowe mogą jawić się jako doskonałe miejsce do publikowania produktów swojego sklepu internetowego: duża odwiedzalność, silna marka stojąca za pasażem, relatywnie niewysoki, kuszący koszt publikacji w pasażu.

A potem przychodzi rozczarowanie – mimo usilnych starań, efektywność sprzedaży w pasażu jest bardzo niska. Od czasu do czasu pojawiają się głosy od potencjalnych klientów, że nie mogą sfinalizować transakcji gdyż “produkty giną z koszyka“.

I okazuje się, że ta pozorna niesprawność koszyka jest właśnie kluczem do wyjaśnienia znikomej skuteczności pasaży handlowych – zagłębiając się bardziej w kwestię, okazuje się, że znikanie produktów dotyczy tylko koszyka wyświetlanego przez pasaż, a idąc dalej – dotyczy tylko ukochanej przeglądarki każdego szanującego się webdevelopera – Internet Explorer.

A za wszystkim stoi polityka prywatności IE, domyślnie ustawiona na poziom Średni.

Problem dotyczy obsługi ciasteczek i specyficznego rozumienia terminu “third-party” w kontekście ciasteczek w IE6. Jeśli serwis jest wyświetlany w jednym miejscu, a dane pobiera z drugiego (ramki w pasażach handlowych to jeden z tych przypadków), IE blokuje wszystkie ciasteczka wysyłane z drugiej maszyny – tym samym blokuje możliwość utworzenia sesji. Chyba, że dostarczymy przeglądarce nagłówki P3P (zwane przez MS Compact Privacy), które wymuszą przetrwanie naszych ciasteczek.

Tadaaam, właśnie w ten sposób ~60-70% transakcji w pasażach kończy się, zanim się zacznie – standardowo, wszystkie sklepy w pasażach osadzone są w ramce. Dotyczy to także niektórych kampanii. Najpopularniejszy objaw to właśnie “znikające” produkty z koszyka.

Nurtuje mnie, dlaczego nigdy nie spotkałem się z informacją o takim błędzie od nikogo z pasaży handlowych? Dlaczego nie zauważyłem w żadnym dokumencie informacji: “istnieje błąd w IE6, który polega na tym i tamtym, aby go usunąć, prosimy o dołączenie P3P do nagłówków wysyłanych przez państwa serwer”? Tym bardziej, że jest to problem stary jak świat: http://www.oreillynet.com/mac/blog/2002/06/p3p_in_ie6_frustrating_failure.html

Nie mam zamiaru doszukiwać się żadnej teorii spiskowej na siłę, niemniej jeśli weźmie się pod uwagę standardowy tryb rozliczeń – stała miesięczna opłata – można dojść do wniosku, że to pasażom na rękę.

Nie wspominam o tym, że wiele firm (tzw. agencji) korzysta w takich sytuacjach oferując przepisanie koszyka za odpowiednią opłatą. (Nie) Wiedząc, że to nie zadziała…

Link via Filip Wośko / Janmedia.

Kiedy sądziłeś, że widziałeś już wszystko w pulpitach 3D

Takim hasłem zwraca na siebie uwagę nowy, eksperymentalny linuksowy menadżer okien Metisse.

Na kilku filmikach możemy obejrzeć wybrane akcje, które rzekomo są nowe i rzekomo wzbogacają “user experience”. Szczerze mówiąc, nie znajduję tam nic, czego bym już kiedyś nie widział. Spora część pokazanych możliwości istniała już kilka lat temu w Project Looking Glass. Wierzę jednak, że to tylko ta bardziej efektowna część funkcjonalności menadżera i że znajdzie się w nim coś, co faktycznie wpłynie pozytywnie na zwiększenie użyteczności linuksowych desktopów a także będzie stanowiło przeciwwagę dla Metacity i Beryl/Compiz.

Jak na razie menadżera, o którym autorzy piszą “to nie jest pulpit 3D”, zdecydowała się włączyć do dystrybucji Mandriva. Wypada zaczekać kiedy pojawia się odpowiednie pluginy w zdecydowanie bardziej popularnym projekcie Beryl

Polskie Getting Real coraz bliżej

W imieniu zespołu tłumaczącego, miło mi poinformować, że prace nad polskim tłumaczeniem Getting Real mają się ku końcowi. Przed nami uzupełnienie kilku tekstów i korekta oraz dopieszczanie szczegółów. Korzystając z tego, że 37signals przygotowało już miejsce na polskie tłumaczenie, postaramy się wkrótce opublikować dwa-trzy ukończone fragmenty jako zapowiedź pełnej wersji.

Przy obecnym tempie prac pełna wersja powinna być gotowa pod koniec lutego.

EDIT: Zauważyłem, że niektórzy pytają czym jest Getting Real. Getting Real to książka napisana i wydana przez firmę 37signals, opisująca jak szybciej, sprytniej i wydajniej tworzyć aplikacje internetowe. Zawiera zbiór uniwersalnych zasad, które można stosować także w innych dziedzinach życia.

Silnik szablonów w Wordpress 2.2 – zagłosuj

Jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem Wordpress.org i wściekasz się na myśl o tworzeniu szablonu do Wordpressazagłosuj na pomysł dodania do niego silnika szablonów (SMARTY bądź coś podobnego).

Najlepsze pomysły zostaną wprowadzone do Wordpressa 2.2, który ma zostać wydany w kwietniu. Można też ponarzekać.

O mnie

Me. Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.

Kontakt

Zawodowo

Projekty

Kategorie