Nie chodzi tu o ilość udostępnianych torrentów, tylko o strusie, które ćwierkają, że Sports Interactive przygotowuje się do uruchomienia prawdopodobnie najnudniejszej gry online ever – Football Manager Live, gdzie tysiące graczy będzie mogło się zmierzyć ze sobą, w walce o pieniądze, międzynarodowe trofea i metroseksualnych idolów nastolatek.

Gdy usłyszałem o tym pierwszy raz, wyobraziłem sobie te emocje związane z rozgrywaniem meczów przeciwko innym ludziom, stosującym różne – nierzadko rozwijane przez lata – taktyki, dopasowane do warunków pogodowych, kadry jaką dysponują, przeciwników i analizujący ich słabe punkty. Mnjut jak to mawiają na Krymie.

A kiedy emocje opadły, przypomniałem sobie, że FM to jedna z najbardziej czasochłonnych i statycznych gier w jakie kiedykolwiek grałem!

To, czym gry online przyciągają, jest dynamika rozgrywki bądź niska czasochłonność – FM niestety, nie jest ani dynamiczny ani mało czasochłonny. Ustalenie kadry, poprzenoszenie piłkarzy między drużynami, zwolnienie/sprzedaż niepasujących do koncepcji, wyszukanie i zatrudnienie nowych, dopasowanie taktyki – to tylko początek. Wprowadzenie takiej rzeczywistości w realia Sieci z pewnością urealni rozgrywkę, nałoży także wymagania czasowe – trzeba zdążyć przed kolejnym meczem.

I tu rodzi się dylemat – czy będzie to wciąż gra komputerowa, w którą można pograć przy okazji wolnego czasu, czy bardziej… praca. Czy może w ten oto sposób zbliżymy się do urzeczywistnienia żartu, że w wymaganiach na menadżera prawdziwej drużyny piłkarskiej, powinien znaleźć się zapis o doświadczeniu w Football Managerze. Różnice między grą a rzeczywistością w dużym stopniu zostaną zatarte – pozostaną tylko wirtualni piłkarze i drużyny, ale za nimi będą stali już realni gracze, z określonymi wymaganiami, możliwościami i czasem na ich realizację. Czasem limitowanym, ponieważ zgodnie z zapowiedziami autorów, gra nie będzie czekała aż ktoś kliknie “koniec tury” – wszyscy będą grać równolegle a końcem tury będzie dzień meczu. Nie zdążyłeś? Automat zagra za ciebie.

SI jest tego świadome i jak zapowiada, ci którzy mają mniej czasu do dyspozycji, nie będą pokrzywdzeni, ponieważ w zamian będą otrzymywać wyższe premie punktowe. Rodzi to jednak kolejne pytania o system mierzenia tego (deklaracje odpadają) i systemu punktowania – ludzka kreatywność nie zna granic, więc w zależności od wykorzystanego rozwiązania, znalezienie haka jest kwestią czasu.

Nie jest to pierwsza gra “menadżerska”, która próbuje wejść w Sieć – wiele lat temu, ta sama ekipa (jeśli mnie pamięć nie zawodzi) próbowała zrealizować ten pomysł z wykorzystaniem emaili. Wtedy się to nie przyjęło. Udaną implementacją “menadżera” w Sieci jest hat-trick, ale pod względem złożoności do FM się nie umywa.

Ogólnie jednak pomysł mi się podoba. Widać, że Sports Interactive szuka nowych rozwiązań – gra będzie mniejsza (11MB w wersji PC, 15MB w wersji MAC), sądząc po screenshotach także prostsza. W maju, wraz z wejściem FMLive w fazę beta, powinny pojawić się odpowiedzi na większość (jeśli nie na wszystkie) dręczących pytań.

Powiązane wpisy:

  1. Football Manager Live – wrażenia z osieciowanego FM
  2. Wiosna idzie, cz.2
  3. Wiosna idzie…
  4. Windows XP Live CD
  5. Ja też chcę dzień dziecka