Nov 4, 2007
Koderskie (r)życie
Kiedy zaczynałem bawić się HTMLem nie było zbyt wielu sensownych źródeł z których można było czerpać wiedzę na temat standardów, semantyki czy powszechnie uznanych “dobrych praktyk”.
Stosunkowo nowy temat został dość szybko podchwycony, niektórzy (agencje interaktywne) próbowali robić na tym biznes (”tworzymy w XHTML przez co nasze strony wszędzie wyglądają tak samo”) a my – młodzi entuzjaści technologii – mieliśmy kolejną “zabawkę”, tematy do opowiadań i sposób na zdobywanie łatwej popularności.
Dynamika i popularność zjawiska zapewniła wielu entuzjastom całkiem niezłe posady w znanych firmach i powszechne uznanie – obejście problemów z IE6 było dobrem bardzo poszukiwanym a większości wydawało się, że robią coś dla dobra Sieci. Prowadząc tego czy poprzedniego bloga, tworząc kurs browsehappy czy prowadząc Web Standards w Webesteem też podzielałem ten entuzjazm – aż do kryzysu, przez który przechodził chyba każdy choć raz, kto zajął się komercyjnym “składaniem stronek” – technologia nie jest tak wspaniała, przeglądarki wciąż niedopracowane, firmy wciąż nie rozumieją co zyskują przez tworzenie w XHTML a cykl tworzenia stron i aplikacji jest postawiony na głowie. I na boga – ileż można pisać o błędach przeglądarek?
Czasy się zmieniły – dziś każdy jest koderem, każdy może napisać książkę o sztuczkach HTML/CSS/JS choć nie rozumie hasLayout i nie zna zoom: 1; a znajomość JS ogranicza się do zrobienia latającego zegarka.
Na szczęście nie wszyscy ulegli kryzysom (np: Riddle) i dziś dostęp do informacji na temat prawidłowego tworzenia stron internetowych w języku polskim jest dużo łatwiejszy i właściwie trudno go przeoczyć.
I gdy czytam Płynne gradienty imitujące tabelki myślę o odświeżeniu tych wszystkich zalegających szkicach artykułów sprzed lat (niemal dosłownie już – lat); z drugiej strony – skoro dostęp do informacji jest już tak łatwy i powszechny, jakim cudem wciąż powstają takie straszaki jak nowa strona plusgsm?
Powiązane wpisy:
Witaj, odnośnie cudów to wydaje mi się, iż ten bije plusa totalnie http://www.orangemusic.pl/
Dzięki za miłe słowa, ale prawda jest taka że kryzys przyszedł i do mnie. Staram się z nim walczyć, bo łatwo wypaść z poszukiwania informacji o technologiach (napęd do blogowania), popaść w stagnację i obudzić się pewnego dnia z pytaniem „dlaczego robię to co robię”…
Święte słowa, Tomek.
Riddle, fajnie, że jesteś. Mi na przykład, podobnie jak Tomkowi, się już nie chce (kodować, o pisaniu na ten temat nie wspominając) — uciekam w inne rzeczy.
…a potworki były, są i będą. Nie ma się nad czym rozwodzić.
Róbmy swoje. Liczy się każdy zbawiony projekt i dusza.
Rozumiem Cię. Ja kiedyś kryzysu nie przetrwałem, moja pasja, programowanie od VB do C/C++ padła. W programowaniu wypaliłem się… i teraz kończę biologię. Tak sobie myślę, że należy postawić sobie nowy mocny cel.
Nie narzekajcie na stronę Plusa. Jest to najdroższe polskie wdrożenie IBM Web Portal
Jak na wytwór Matrix-a i tam nieźle
Również z ironią – tym bardziej jest to materiał na szydzenie, skoro ktoś wydał majątek na system to mógł również dać trochę na grafika i kodera
No wiesz… W korporacjach obowiązuje trochę inna logika. Dopóki produkt końcowy jest zgodny z tym co jest w specyfikacji wymagań funkcjonalnych, to nikt nie będzie narzekał.
Na ile mi wiadomo MRM nie zatrudnia żadnego kodera, stronkę odwalili programiści.
Cóż… taka strategia najwidoczniej.