Padło i na mnie. Nie przepadam za łańcuszkami, ale tym razem zrobię wyjątek. Wyjątek wyjątkowy, ponieważ nie mam już kogo wywołać do tablicy - wszyscy moi znajomi już byli - więc troszkę rozbuduję swoje wypowiedzi.
Udało mi się ochłonąć (dorosnąć?) i od dłuższego czasu odkrywam uroki monogamii. Dobrze mi/nam z tym.
Ewentualnie mógłbym zająć się jeszcze wyścigami samochodowymi (pierwszy samochód zrobiłem sobie sam - z piasku i paru starych baterii) bądź modelarstwem.
Francuskiego nauczyłem się w trochę innych okolicznościach…
Oszczędzałem “końcówki” (drobniaki z reszty) z zakupów, za które jeździłem na drugi koniec miasta by “nagrać” sobie dwie-trzy gry na Amigę. Czasem wymagało to dwóch-trzech wizyt w sklepie - amigowe dyskietki to bardzo kruchy i wrażliwy nośnik (nie kupowałem na giełdzie, jestem wygodny od zawsze). Te same drobne przeznaczałem na bilety by dojechać na trening.
Jestem uparty - w ten czy inny sposób, zawsze postawię na swoim. Nie umrę także z głodu - lubię i potrafię gotować, choć robię to nieczęsto. Rzekomo robię nieziemskie spaghetti, wszelkiego rodzaju mięsa i żurek. Jestem wielkim fanem herbaty Rooibos i imbiru.
Bonusowa ciekawostka: Moja wspólna praca z Wojtkiem ‘cosh’ Jakubowskim z Appendix, zajęła 24. (na 59 prac, które przeszły selekcję) miejsce na Mekka Symposium 2002, w kategorii Freestyle Graphics. Można powiedzieć, że grupowo zakasowaliśmy MS2002 - Mariusz Jarosz (dzordan) zajął 3. miejsce, Damian Bajowski (mime) 5. a Krzysiek Grudziński (yon) 10. Wszyscy wywodziliśmy się z tej samej, założonej przeze mnie, grupy.
Paradoksalnie, była to najsłabsza grafika, jaką kiedykolwiek narysowałem i jedyna, jaką oficjalnie gdzieś pokazałem. Powstała tylko po to, by przetestować Photogenics na Amidze - jeden z moich ulubionych programów graficznych.
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
6 Responses for "Pięć rzeczy, których na pewno byście nie chcieli wiedzieć"
Wiadomo, że kobieta w spodniach różni się od kobiety w sukience czasem dostępu. :->
LOL, opi!
Nie ma nic bardziej zabawnego jak komputerowcy gadający o masowym zdobywaniu lasek. “Zwiedzanie Polski przez spódniczki” poprzez podrywacze.pl się nie liczy. :>
Nie ma nic bardziej zabawnego jak ludzie, którzy wszystkich mierzą swoją miarką
@Wojtuś: to jest taki paradoks
A wyjątki tylko potwierdzają reguły…
Ale trackbacka już puścić nie można? Tak poza tym to cholera… Iloma rzeczami ty możesz się pochwalić. Tak chociaż połowę chciałbym umieć / zrobić co Ty.
Pozdrawiam.
Leave a reply