<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Comments on: Bezużyteczna używalność - nie myl pojęć</title>
	<atom:link href="http://enbewu.net/blog/2006/05/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://enbewu.net/blog/2006/05/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/</link>
	<description>O Sieci, standardach i róznych takich...</description>
	<pubDate>Thu, 04 Dec 2008 02:35:35 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.3</generator>
		<item>
		<title>By: xponok</title>
		<link>http://enbewu.net/blog/2006/05/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5536</link>
		<dc:creator>xponok</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Aug 2007 13:22:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://enbewu.net/blog/2006/05/17/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5536</guid>
		<description>Zupełnie się nie zgadzam!
Jestem zwolennikiem zachowania zgodności pomiędzy tym, co słowo znaczy w danym języku a terminem używanym fachowo.
Przykład: młotek jest bardzo użytecznym narzędziem, można nim naprawić prawie wszystko.
Użyteczne jest to z czego można zrobić dobry użytek.
Natomiast używalne jest coś czego da się używać bardziej niż czegoś mniej używalnego. Niekoniecznie już to czego jedynie można użyć (vide: przykład z siekierą).
Dana aplikacja może być bardzo użyteczna dla naszej firmy. Będziemy mogli zarządzać wszystkim. Ale ciężko się jej używa, jest mało używalna.
Owszem to nowe słownictwo i trzeba jeszcze powalczyć o jego poprawne użycie. Ale warto zachować kompatybilność językową.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zupełnie się nie zgadzam!<br />
Jestem zwolennikiem zachowania zgodności pomiędzy tym, co słowo znaczy w danym języku a terminem używanym fachowo.<br />
Przykład: młotek jest bardzo użytecznym narzędziem, można nim naprawić prawie wszystko.<br />
Użyteczne jest to z czego można zrobić dobry użytek.<br />
Natomiast używalne jest coś czego da się używać bardziej niż czegoś mniej używalnego. Niekoniecznie już to czego jedynie można użyć (vide: przykład z siekierą).<br />
Dana aplikacja może być bardzo użyteczna dla naszej firmy. Będziemy mogli zarządzać wszystkim. Ale ciężko się jej używa, jest mało używalna.<br />
Owszem to nowe słownictwo i trzeba jeszcze powalczyć o jego poprawne użycie. Ale warto zachować kompatybilność językową.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nbw</title>
		<link>http://enbewu.net/blog/2006/05/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5398</link>
		<dc:creator>nbw</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 May 2006 12:16:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://enbewu.net/blog/2006/05/17/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5398</guid>
		<description>Pisz pisz, chętnie poczytam i bardzo chętnie wezmę udział w dyskusji na temat terminologii bo jak sam zauważasz - nie podoba mi się to, że bardzo często stosujemy (ja również, przyznaję) terminologię, która nie ma ujednoliconej definicji. Od czegoś jednak trzeba zacząć. Używalność to termin stworzony na potrzeby tej notki - przyznaję. Chodzi o to, że strona jest używana - używalna. Dla mnie to nie to samo co użyteczna. To jak "uczyć się" a "nauczyć się".

Natomiast abstrahując od nazw - problem który starałem się poruszyć pozostaje. Zresztą, postaram się nawiązać do tego w kolejnych notkach w tej tematyce, ale już mniej teoretycznie.

Nie chciałem poprawiać szablonu, zwłaszcza, że mam już praktycznie przygotowany swój własny, ale wczoraj mnie wściekło wpisywanie treści w komentarz, więc skusiłem się - poprawione.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pisz pisz, chętnie poczytam i bardzo chętnie wezmę udział w dyskusji na temat terminologii bo jak sam zauważasz - nie podoba mi się to, że bardzo często stosujemy (ja również, przyznaję) terminologię, która nie ma ujednoliconej definicji. Od czegoś jednak trzeba zacząć. Używalność to termin stworzony na potrzeby tej notki - przyznaję. Chodzi o to, że strona jest używana - używalna. Dla mnie to nie to samo co użyteczna. To jak &#8220;uczyć się&#8221; a &#8220;nauczyć się&#8221;.</p>
<p>Natomiast abstrahując od nazw - problem który starałem się poruszyć pozostaje. Zresztą, postaram się nawiązać do tego w kolejnych notkach w tej tematyce, ale już mniej teoretycznie.</p>
<p>Nie chciałem poprawiać szablonu, zwłaszcza, że mam już praktycznie przygotowany swój własny, ale wczoraj mnie wściekło wpisywanie treści w komentarz, więc skusiłem się - poprawione.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Elsindel</title>
		<link>http://enbewu.net/blog/2006/05/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5397</link>
		<dc:creator>Elsindel</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 May 2006 11:18:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://enbewu.net/blog/2006/05/17/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5397</guid>
		<description>Ja się nie zgadzam, nbw -- słowa przez Ciebie używane nie mają w Polsce jeszcze jednoznacznie przyjętej definicji (funkcjonalność dla osób zajmujących się inżynierią oprogramowania to jedno, dla osób zajmujących się usability znających polskie tłumaczenie książek Nielsena, np. "Funkcjonalność stron internetowych", coś zupełnie innego; używalność w ogóle nie jest stosowana w artykułach czy blogach,  choć np. kilkoro moich znajomych ludzi z firm intuicyjnie tak tłumaczy usability [bo ability to właśnie dosłownie -walność, a use to dosłownie uży-]).

Ponieważ są z tym problemy wszędzie, napiszę o tym wkrótce na Elsinterakcji, przy okazji rozszerzając to o przegląd HCI w ogóle, to podyskutujemy o nazwach :)

PS. Proszę zwiększ rozmiar czcionki w bloku komentarzy (w formularzach), ciężko się czyta to, co się pisze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja się nie zgadzam, nbw &#8212; słowa przez Ciebie używane nie mają w Polsce jeszcze jednoznacznie przyjętej definicji (funkcjonalność dla osób zajmujących się inżynierią oprogramowania to jedno, dla osób zajmujących się usability znających polskie tłumaczenie książek Nielsena, np. &#8220;Funkcjonalność stron internetowych&#8221;, coś zupełnie innego; używalność w ogóle nie jest stosowana w artykułach czy blogach,  choć np. kilkoro moich znajomych ludzi z firm intuicyjnie tak tłumaczy usability [bo ability to właśnie dosłownie -walność, a use to dosłownie uży-]).</p>
<p>Ponieważ są z tym problemy wszędzie, napiszę o tym wkrótce na Elsinterakcji, przy okazji rozszerzając to o przegląd HCI w ogóle, to podyskutujemy o nazwach <img src='http://enbewu.net/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
PS. Proszę zwiększ rozmiar czcionki w bloku komentarzy (w formularzach), ciężko się czyta to, co się pisze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: kuba</title>
		<link>http://enbewu.net/blog/2006/05/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5396</link>
		<dc:creator>kuba</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 May 2006 09:36:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://enbewu.net/blog/2006/05/17/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5396</guid>
		<description>nbw: calkowicie sie zgadzam i sam staram sie przekonywac do uzytecznych, dostepnych koncepcji. finalnie wychodzi roznie :/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>nbw: calkowicie sie zgadzam i sam staram sie przekonywac do uzytecznych, dostepnych koncepcji. finalnie wychodzi roznie :/</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Piotr Potera</title>
		<link>http://enbewu.net/blog/2006/05/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5395</link>
		<dc:creator>Piotr Potera</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 May 2006 15:53:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://enbewu.net/blog/2006/05/17/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5395</guid>
		<description>Witaj,
i w koncu ja trafilem na twoj blog ;-)

Jak to napisal Costa - sluszne spostrzezenia, ale ostatni akapit twojego tekstu mowi wszystko :( Tu sie nie da inaczej... i jeszcze dlugo nie bedzie. Przekonywanie klienta do swoich, czesto slusznych racji nie ma sensu. Ja sie naprawde ciesze, jak uda mi sie wyperswadowac szefowi "muzyczke" na stronie a takie kwestie jak poprawnosc czy uzytecznosc wplata sie po cichu, w takim stopniu na jaki tylko mozna sobie pozwolic nie burzac jednoczesnie "wizji" tegoz szefa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj,<br />
i w koncu ja trafilem na twoj blog <img src='http://enbewu.net/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /><br />
Jak to napisal Costa - sluszne spostrzezenia, ale ostatni akapit twojego tekstu mowi wszystko <img src='http://enbewu.net/blog/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> Tu sie nie da inaczej&#8230; i jeszcze dlugo nie bedzie. Przekonywanie klienta do swoich, czesto slusznych racji nie ma sensu. Ja sie naprawde ciesze, jak uda mi sie wyperswadowac szefowi &#8220;muzyczke&#8221; na stronie a takie kwestie jak poprawnosc czy uzytecznosc wplata sie po cichu, w takim stopniu na jaki tylko mozna sobie pozwolic nie burzac jednoczesnie &#8220;wizji&#8221; tegoz szefa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: nbw</title>
		<link>http://enbewu.net/blog/2006/05/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5394</link>
		<dc:creator>nbw</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 May 2006 15:44:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://enbewu.net/blog/2006/05/17/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5394</guid>
		<description>Costa: No tak, ale ja nie jestem kontrowersyjny ;]

Kuba: Jak najbardziej to rozumiem, i zgadzam się co do tego, że agencje powinny nakierowywać klienta na pewne kwestie. Nie kupuję tekstu, że "klient tak chciał". Owszem, w pewnych warunkach po prostu puszcza się niektóre serwisy mimochodem, bo stosunek godzin spędzonych nad przekonywaniem klienta do powagi serwisu jest niezadowalający, niemniej jeśli nie zacznie się klientów nauczać to jeszcze lata nam zajmie dojście do odpowiedniego poziomu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Costa: No tak, ale ja nie jestem kontrowersyjny ;]</p>
<p>Kuba: Jak najbardziej to rozumiem, i zgadzam się co do tego, że agencje powinny nakierowywać klienta na pewne kwestie. Nie kupuję tekstu, że &#8220;klient tak chciał&#8221;. Owszem, w pewnych warunkach po prostu puszcza się niektóre serwisy mimochodem, bo stosunek godzin spędzonych nad przekonywaniem klienta do powagi serwisu jest niezadowalający, niemniej jeśli nie zacznie się klientów nauczać to jeszcze lata nam zajmie dojście do odpowiedniego poziomu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: kuba</title>
		<link>http://enbewu.net/blog/2006/05/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5393</link>
		<dc:creator>kuba</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 May 2006 08:00:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://enbewu.net/blog/2006/05/17/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5393</guid>
		<description>uzyteczność jest za mało sexy. sytuacja, ktora opisujesz o Panu K i firmie A mogla tez wygladac tak, ze pan  najpierw upieral sie, ze chce zeby menu mu tak ladnie mrygalo we flaszu i zeby koniecznie bylo male bo male jest zgrabne. a potem firma B wytknela bledy w pomyslach klienta. klient chce zeby bylo ladnie i tak jak sobie wymyslil i teraz zadaniem agencji jest podjecie decyzji jak daleko moze sie posunac. temat jest nielatwy. oczywscie zwykle dyletanctwo tez istnieje i w tej branzy niezle sie trzyma i to trzeba napietnowac srodze.

pozdro</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>uzyteczność jest za mało sexy. sytuacja, ktora opisujesz o Panu K i firmie A mogla tez wygladac tak, ze pan  najpierw upieral sie, ze chce zeby menu mu tak ladnie mrygalo we flaszu i zeby koniecznie bylo male bo male jest zgrabne. a potem firma B wytknela bledy w pomyslach klienta. klient chce zeby bylo ladnie i tak jak sobie wymyslil i teraz zadaniem agencji jest podjecie decyzji jak daleko moze sie posunac. temat jest nielatwy. oczywscie zwykle dyletanctwo tez istnieje i w tej branzy niezle sie trzyma i to trzeba napietnowac srodze.</p>
<p>pozdro</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: CoSTa</title>
		<link>http://enbewu.net/blog/2006/05/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5392</link>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 May 2006 07:00:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://enbewu.net/blog/2006/05/17/bezuzyteczna-uzywalnosc-nie-myl-pojec/#comment-5392</guid>
		<description>słuszne ale przecież oczywiste spostrzeżenia. nie idzie tu nawet popolemizować :). tomku, następna notka musi po prostu zawierać jakiś kontrowersyjny materiał bo nie ma co komentować ;)

niestety sporo racji w tym tekście jest. miałem raz okazję sprawdzić jak wygląda proces decyzyjny w sporej firmie. skromny w sumie serwis został zaplanowany przez marketoidów praktycznie od podstaw, włącznie ze strukturą dokumentów. doklikanie się do oferty firmy wymagało trzech czy czterech kliknięć na różnych podstronach! kompletna masakra...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>słuszne ale przecież oczywiste spostrzeżenia. nie idzie tu nawet popolemizować :). tomku, następna notka musi po prostu zawierać jakiś kontrowersyjny materiał bo nie ma co komentować <img src='http://enbewu.net/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
niestety sporo racji w tym tekście jest. miałem raz okazję sprawdzić jak wygląda proces decyzyjny w sporej firmie. skromny w sumie serwis został zaplanowany przez marketoidów praktycznie od podstaw, włącznie ze strukturą dokumentów. doklikanie się do oferty firmy wymagało trzech czy czterech kliknięć na różnych podstronach! kompletna masakra&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
