Ramka z linkami do archiwum z artykułem.
Pierwszym krokiem, jaki wykonujemy, zaczynając pracę w jakimś języku jest
dobór odpowiedniego edytora.
Edytor powinien być wygodny, ergonomiczny i powinien pomagać nam w codziennej
pracy.
W dużej mierze to właśnie od edytora zależy, jakie efekty będzie przynosić
nasz wysiłek.
Jak jednak dobrać edytor właściwy do naszych potrzeb?
Oczywiście - najlepiej sprawdzić każdy edytor dostępny na rynku. Żywię jednak
nadzieję, że niniejsze opracowanie, choć minimalnie ułatwi ten wybór.
Artykuł nie jest objęty żadną licencją poza „zdrowym rozsądkiem”. Został napisany
z myślą o moim worklogu (http://nbw.jogger.pl),
prywatnej stronie domowej, kursie browsehappy (http://kurs.browsehappy.pl)
oraz Webesteem Art&Design Magazine (http://art.webesteem.pl).
Oryginalny tekst ukaże się w formie strony HTML (kurs, magazyn, worklog i
strona domowa), PDF oraz RTF.
Od trzeciej części, opublikowanej na joggu, będzie można skorzystać z ramki
obok artykułu by pobrać na dysk archiwum z artykułem i obrazkami.
Chciałbym zauważyć, że zestawienie to jest subiektywne i niezależne – żadna
z firm w nim nie partycypowała oraz go nie sponsorowała.
Tworząc to opracowanie, przyjąłem proste założenie: edytor dla osoby „zielonej”,
która przeczytała, choć jedną książkę dotyczącą (X)HTML/CSS a teraz szuka programu,
który ułatwi zamianę teorii na praktykę – najlepiej natychmiast po jego uruchomieniu,
bez potrzeby czytania obszernej instrukcji obsługi.
Właśnie z tego powodu, choć starałem się jak mogłem by uniknąć tego typu sytuacji,
w przypadku niektórych programów mogłem przegapić pewne ich oryginalne rozwiązania
czy funkcje. Kajam się. Choć z drugiej strony, skoro nie udało się mnie, to czy znajdzie je zupełny “newbie”?
Chciałem zaznaczyć na wstępie, że w przeglądzie biorą udział tylko rozbudowane
edytory, oferujące coś więcej niż podświetlanie składni czy wsparcie dla unikodu.
Z tego właśnie powodu, w zestawieniu nie pojawi się: Notepad++, Notepad2, Crimson
Editor. Nie pojawi się tu także NVU, który, w moim odczuciu, nie jest ani edytorem
na miarę opcji Designer w Dreamweaverze, ani nie jest zwykłym edytorem tekstowym.
W zestawieniu występują:
(Windows)
(Linux)
W najbliższym czasie, zestawienie zostanie uzupełnione o najnowsze Adobe GoLive!
(Windows) oraz TextMate, BBEdit, skEdit (wszystkie – MacOSX).
XHTML, CSS, Javascript/DOM,PHP, WAI/WCAG i Section508Artykuł został napisany w programie Microsoft Word i przekopiowany do Macromedia
Dreamweaver. Kod niniejszej notki jest (prawie) w całości produktem tej akcji.
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
17 Responses for "Przegląd edytorów (X)HTML, część 1 - wprowadzenie"
Nieźle, ale myślisz, że newbie zrozumie co to „code snippets”? Powiem Ci szczerze że i ja na 100% nie jestem pewny co to znaczy. Mówiąc więc of-da-chair: radziłbym, nie używaj neologizmów i anglicyzmów tam gdzie nie trzeba, zwłaszcza w artach skierowanych głównie do początkujących (wiem, wiem… ale ja z przyjemnością prześlę link komuś kto nie wie co i jak).
Anyway. (;]) Zapowiada się ciekawie.
Moze pojme co ludzie widza w Dreamwaverze…
A ten Screem fajny jest?
Musz poprobowac, bo Quanta ma jednak pewne niedorobki.
Screem uwielbiam. Jest chyba prostszy od Quanty (dawno jej nie widziałem), ale w stosunku do niej zdecydowanie czystszy.
Ale zeby to jeszcze bylo na QT… Nie mam ochoty instalowac gnome'owych bibliotek dla jednego programu, ach, takie zycie
Małe pytanie - czy jest jakiś sens łączenia w jednym zestawieniu Dreamweavera z edytorami tekstowymi?
Mała odpowiedź - a czy Dreamweaver nie jest również edytorem tekstowym?
A czemu nie ma (g)vim?
Wiele osób go używa….
Albo Emacs?
Widzę parę niekonsekwencji…
Piszesz we wstępie, że to ma być edytor dla początkującego, prosty w eksploatacji - OK.
Sęk w tym, że chwilę po tym oświadczeniu wywalasz z zestawienia NVU, który projektowany jest właśnie dla osobników początkujących:
"Nvu is designed to be extremely easy to use, making it ideal for non-technical computer users who want to create an attractive, professional-looking web site without needing to know HTML or web coding."
Nadal chcesz jednak omawiać DW, który przecież nie jest narzędziem prostszym od NVU.
Pytanie o sens łączenia DW z innymi wynika z dwóch rzeczy. Pierwsza to sens łączenia recenzji edytorów czysto tekstowych z takimi, które mają możliwości dodatkowe (WYSIWYG / Mix). Jeśli będą brane wyłącznie możliwości trybu tekstowego, to OK. Jeśli nie, to porównanie traci sens.
Druga kwestia to cena edytora. Czy nie lepiej byłoby omówić tylko edytory Freeware? Promowałoby to OpenSource oraz likwidowało pokusę crackowania komercyjnego oprogramowania. Byłoby to też zgodne z z wytycznymi ustalonymi przez Ciebie. Wszak ktoś zaczynający zabawę z HTML raczej nie ma na zbyciu 2K PLN na Dreamweavera.
Tyle ode mnie :o)
Ale ale, mówimy o narzędziach do pracy, a nie do zabawy, a te nie zawsze są darmowe. Dreamweaver jest jednym z najlepszych edytorów tekstowych na rynku. Jego funkcjonalność WYSIWYG jest wykorzystywana głównie przez grafików do rozkładania boksów na stronie, prawdziwe strony pisze się już "z palca".
Cóż, wypada mi się tylko podpisać pod wypowiedzią Patrysa.
W zestawieniu biorę pod uwagę tylko edytory tekstowe i tylko opcje edycji tekstu. Dlatego właśnie NVU się tu nie łapie. Zresztą, każdy może go ściągnąć i zobaczyć na własne oczy o co mi chodzi.
Panowie, albo do pracy, albo dla początkującego, przynajmniej jeśli trzymać się ustaleń ze wstępu.
Jeśli do pracy, to każdy wybiera sobie soft sam i dla wielu osób DW jest przerośniętą kobyłą.
Jeżeli dla początkującego, to w 99% przypadków po przeczytaniu "Dreamweaver jest jednym z najlepszych edytorów tekstowych na rynku." początkujący ściągnie triala i odpali cracka.
Poza tym od kiedy zdroworozsądkowe jest nabywanie softu za circa about 2K PLN, gdy jest się na etapie "przeczytania jednej książki o HTML"?
Ech, Piotrze, Piotrze. Dlatego są tu wymienione różne edytory, jak sam widzisz, z różnych półek. Jest to przegląd przez rynek. Gdybym nie wymienił DW albo Pajączka, to ktoś by znów napisał "a ja używam DW/Pajączka i uważam, że jest świetny!! dlaczego go nie wziąłeś pod uwagę?!".
DW w mojej recenzji, mimo swoich niewątpliwych zalet i tego, że go wprost uwielbiam obecnie, nie zdobył maksymalnej ilości punktów. Bo ma dwie wady, które dyskwalifikują go dla większości społeczeństwa. Jedną z nich jest właśnie cena. Dlaczego pisma o grach nie piszą recenzji gier OS? Freeware? Też namawiają do piractwa.
Większość ZU nie ma pojęcia, że istnieje coś poza kradzionym Front Page'm.
Właśnie z powodu "przelotu przez rynek" IMHO należałoby wspomnieć o NVU, który będzie dość mocno promowany, jak każda istota ze stajni Mozilla. Ale to oczywiście IMHO, wszak to Twoje zestawienie
Co do gier OS, to nie oszukujmy się - pismo o grach zdechłoby po trzecim numerze, gdyby ograniczało się tylko do tej tematyki. Poza tym różnice cenowe między grami, a softem do pracy są porażające. Choć gdybym mógł kupić DW za 29,90 PLN to kto wie? Może bym się z PSPad przesiadł?
A o FP nic mi nie mów, wystarczy nie tak dawna dyskusja z Pawłem Wimmerem na pl.comp.www
a ja sie przyzwyczaiłem do Homesite'a, teraz w wersji + (5.5), a nikt o nim nie wspomina. jak myślicie, warto poeksperymentować z czymś innym? ktoś ma jakieś opinie o tym programie?
Ja tylko nadmienię, że jEdit z powodzeniem można uruchomić pod Windows. Przecież jest pisany w Javie…
Leave a reply