Mówią, że na bezrybiu i rak ryba. Trzymając się tego stwierdzenia, pozwolę sobie powiedzieć, że nie samym tworzeniem stron WWW człowiek żyje.

A czym żyję ja, gdy nie składam stron, nie piszę notek ani artykułów? Tak – muzyką.

“Odkrycia” tego tygodnia:

  • Frontline Assembly – moi osobiści faworyci industrialu, na płytce Civilization pokazują, że nie tylko bliźniaczy projekt – Delerium – szuka nowych klimatów. Jest tu wszystko: wycieczki w stronę Massive Attack, industrial, downtempo, elementy triphopu, melancholijne pianino, spacer na krawędzi goa, minimal, samplowane elektryczne gitary, trochę elektronicznego punku w tylu The Prodigy. Palce lizać. Zwłaszcza fani Sceny Komputerowej, grupy Farbrausch czy Mufflera (muzyk), będą zachwyceni. Utwór Trategic jest niczym żywcem wyjęty z jakiegoś dema amigowego.
  • VNV Nation – znów scenowo. Znów minimal. Znów, w wielu utworach, klimaty niczym żywcem wyjęte z dem scenowych. Zwłaszcza Monar Records – Klinton i Revisq.
  • Arcana – przede wszystkim Inner Pale Sun i Cantar de Procella – na uspokojenie, wyciszenie, trochę muzyki bez boskiego natchnienia, ale przyjemnej w odbiorze. Uznawani za zespół wypełniający lukę po Dead Can Dance. Klimaty romantyczno średniowieczne.

Powiązane wpisy:

  1. Przeglądarkowy wishlist
  2. [x/html] SEO i promocja w sieci
  3. Kurs tworzenia stron internetowych
  4. After Noon