Tradycyjnie z opóźnieniem zauważam, że są jeszcze na tym świecie osoby, które mają zdanie zbliżone do mojego, a czasem wręcz takie samo.

Tym razem to Patrys, słusznie, napisał nie mów nie Explorerowi.

Zatem składasz nową stronę - pewnie jakiegoś blogusia, i ta zła przeglądarka x (gdzie x jest przeglądarką inną, niż nasza ulubiona) źle wyświetla menu?

To niedobrze! Ale zanim stwierdzisz, że jest zła i ma pełno błędów: przeczytaj jeszcze raz uważnie specyfikację, poszperaj w google, bo skoro innym się udaje, to może problem leży nie w przeglądarce, a w twoim kodzie?

Zanim zdecydujesz się napisać, że któraś z przeglądarek jest pełna błędów, albo co gorsza - zablokować jej użytkownikom dostęp do twojej strony - zastanów się dwa razy. A później jeszcze raz.

Nikt nie powiedział, że tworzenie stron jest proste.

Wszystkiemu winien Internet Explorer!

Tak, IE miewa problemy z niektórymi metodami tworzenia stron - napisano o tym całe tomy. Potrafi sobie nie radzić z pewnymi zaawansowanymi konstrukcjami i naprawdę, całkowicie rozumiem deweloperów, którzy muszą na co dzień obchodzić problemy IE. Mnie też zdarzały się zarwane noce bo coś się źle wyświetlało. Ale szczerze - profesjonaliści, nie krzyczą dookoła, jak to IE “ssie”. Jeśli już wspominają o błędach, to z reguły, natychmiast podają rozwiązanie danego problemu.

Widzieliście by Mike Davidson, wieloletni pracownik imperium Walta Disneya, Dave Shea czy Jeffrey Zeldman pisali u siebie “my website is just too cool for your browser, so beat it!”?

Nie? Zastanówmy się - dziennie mają tysiące powodów by wieszać psy na IE (czy innej przeglądarce), a jednak, w przeciwieństwie do początkujących, tego nie robią. Co wiedzą oni, czego nie wiemy my?

Czym jest strona WWW?

Strona WWW - niezależnie czy jest to blog, czy strona firmowa - jest jak książka. A książka bez czytelnika jest po prostu zbitkiem liter, układających się w zdania, a zdania te, układają się w jakąś treść. Czy ta treść jest interesująca czy nie, ocenić może tylko - tak, tak - czytelnik!

Chyba każdy z nas chce być czytanym. Możemy zakrywać się skromnością i twierdzić, że na popularności nam nie zależy - ale w takim razie: dlaczego nie zajmiemy się czymś innym?

I oto nasz początkujący autor zamyka swoją książkę za zbrojoną ścianą. Nic, tylko pogratulować.

Blogowa pseudo-rewolucja, czyli krowa która dużo ryczy - mało mleka daje

Potrafię zrozumieć autora, który właśnie składa “mega-wypasiony” serwis, w którym chciałby skorzystać z kilku języków i metod tworzenia stron, ale nie może, bo najpopularniejsza przeglądarka tego nie obsłuży. Jednak najgłośniej krzyczą pseudo-krzewiciele pseudo-standardów, którzy poza blogusiem i fan-stronką w domenie prv.pl niczego sensownego, jeszcze, nie zrobili.

Z całym szacunkiem, ale CSS to naprawdę dość szeroka specyfikacja, która jest w wystarczającym stopniu supportowana przez najpopularniejsze przeglądarki, by “dwukolumnowy-standard-blogowy” działał wszędzie. Wystarczy trochę poczytać i zwrócić uwagę na terminy takie jak document flow(position: absolute; vs position: relative; i float:), box-model(marginesy i paddingi) czy quirks mode(z i bez doctype). W rezerwie, mamy też:

Komentarze warunkowe

Ten zły i podły Majkrosoft, w przeglądarce IE zaoferował coś, o czym niemal każdy początkujący zapomina; albo nie wie - komentarze warunkowe.

Nowym przeglądarkom serwujemy CSS zgodny ze standardami, a IE, elementy, których nie zna, podajemy w formie uproszczonej, poprzez komentarze warunkowe.

A jeśli i to za mało, to jest:

Fallback

W porządku. Takie z nas “mastahy”, że nijak nie jesteśmy w stanie przeboleć, że IE nie umie czegoś tam - a to po prostu musi być na stronie, bo jak nie, to Ziemia przestanie się kręcić, czas się zatrzyma a nasza partnerka będzie miała migrenę przez najbliższe dwa lata.

I co? Zostaw to! Jeśli użytkownik IE, albo innej przeglądarki, która nie radzi sobie z naszym rozwiązaniem, dostanie stronę, po której będzie mógł się spokojnie poruszać - czytać, nawigować itd, to naprawdę nie stanie się nic złego. Serio. Możemy mu co najwyżej pokazać co traci.

I po to jest właśnie wspomniany fallback. Rozwiązania, których przeglądarka nie rozumie, są po prostu ignorowane.

Dostępność

Och tak. Modny temat ostatnio. Jeśli zapytamy pierwszego lepszego dewelopera, który właśnie wpada w zachwyt nad standardami, co może nam o nich powiedzieć, prawie na pewno wymieni dostępność - dla wszystkich, także niepełnosprawnych.

A chwilę potem zablokuje dostęp do swojej strony z przeglądarki IE, bo nie zrozumiał jak działa box-model i co to jest quirks-mode.

Brawo! Chciałem tylko nieśmiało napomknąć, że JAWS, czyli najpopularniejszy screen-reader, dla osób niepełnosprawnych, działa właśnie w IE!

Podsumowując

Mnie osobiście bawi, gdy widzę, na poważnej stronie, napis w stylu Too cool for IE - zaglądam do kodu i widzę rozwiązania, które po dwóch zmianach, zadziałałyby w IE.

To naprawdę nic wyjątkowego. Takich stron są dziesiątki, a sam napis przypomina mi inne, modne obecnie, wytłumaczenie na wszystko - dysleksja. Papierek na lenistwo.

Jak dzieci w piaskownicy.