Nigdy nie przepadałem za tym programem, lecz w pracy jest licencjonowany, a że spełnia moje wymagania (kolorowanie składni, podpowiedzi, autouzupełnianie) i daje się go w pewnym stopniu zmodyfikować tak, by wyglądał jak edytor kodera a nie jak kolorowanka przedszkolaka, to używam.
Dlaczego nie przepadałem? Bo chociaż jest naprawdę całkiem potężnym narzędziem i ma spory potencjał, to za nic nie potrafię przekonać się do jego rozłożenia elementów menu i GUI. Delikatnie mówiąc, wg mnie, panuje w nim rozgardiasz i brak logiki czy konsekwencji. Konfiguracji programu szukałem, z zegarkiem w ręku, 15 minut i gdyby nie skróty klawiszowe, to bym go przeklął zupełnie.
Kilka dni temu ukazała się jednak wersja 5.5, którą szybko zainstalowałem. W sumie poza splashem i poprawieniem autokorekty (zajęło to autorom jedynie pół roku) nic się nie zmieniło. CVS/SVN jak nie umiał, tak nie umie, gui jak tragiczne miał, tak ma (cały czas zaznaczam - IMHO), jednak przed chwilą, z przyzwyczajenia, skorzystałem z myszki w celu skopiowania i przeklejenia gdzie indziej kawałka kodu i cóż za zdziwienie mnie ogarnęło:

Czy tak podstawowa funkcja jak “skopiuj” i “wklej” musi być schowana? (znajduje się w niewidocznym na pierwszy rzut oka podmenu “schowek”).
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
64 Responses for "Pajączek 5.5 (rant)."
Fuck, mieści Ci się to na ekranie?
Hm. No, mieści. Zajmuje co, tylko, prawda 2/3 wysokości
Fajne menu kontekstowe…
Ja - na szczęście - w pracy moge miec Linuksa i swoją ulubioną Quantę+.
Autorzy Pajączka stawiają na kreatywność, więc zwalczają niepotrzebne kopiowanie
"Przerost formy nad treścią"
Kiedyś używałem tego edytora, nawet miałem wykupioną prywatną licencję. Teraz daję sobie radę i bez tego, wystarcza mi jEdit, chociaż Quantą albo Bluefishem nie pogardzę.
Ja tam obecnie korzystam ze Scite, bardzo wygodne, bez zbędnych dodatków. Najważniejsze, to chyba to, że koloruje składnie i trzyma wcięcia przy wstawianiu nowych wierszy. No fajne jest też, że można zaznaczać blokiem i zwiększyć wcięcie. I przynajmniej jestem w jakiś sposób motywowany do zapamiętywania składni tego co tworze.
W takim razie ja wypadam przy was blado, bo używam KWrite, który jest zwykłym notatnikiem z kolorowaniem składni. Prostszej rzeczy w Linuksie nie znalazłem.
wow.. so user friendly;/
Są ludzie, którzy używają i notatnika. Ciekawi mnie tylko, czy robią projekty to na codzień i jak bardzo skomplikowane ;-).
Od KWrite prostszy jest leafpad — nawet nie koloruje składni.
> leafpad — nawet nie koloruje składni.
O nie. Dla mnie porządny notatnik musi kolorować składnię, tak jest przejrzyściej.
> Ciekawi mnie tylko, czy robią projekty to na codzień i jak bardzo skomplikowane ;-).
Ja tam nie robię nigdy nic większego od mojego joga i strony domowej. Ale zresztą - jakie ułatwienia do tworzenia projektów miałby mieć rozbudowańszy edytor? Bo ja nigdy z takich opcji nie korzystałem.
Ja tak jak sebas, polecam SciTE. Kuleje jedynie pod względem zarządzania projektami, no i konfiguracja z palca, a nie z menu.
@Paweł, chociażby otwieranie kilku plików należących do jednego projektu. Do tego podpowiadanie funkcji, zintegrowany help do PHP… oj, dużo by wymieniać.
Dla mnie nie ma nic lepszego nic Emacs. Z tego co wyminieliście jedynie jEdit mi się podobał. Reszta oferowała głównie kolorowe wizardy…
Ta i zrobił się koncert życzeń.
Skoro tak, to powtórzę, że na Windows dla człowieka nie zmuszonego do pracowania nad rozległymi projektami (po prostu takiego, który nie pracuje, tylko się raczej bawi / eksperymentuje), Notepad++ jest dobrym wyjściem.
Najdłużej korzystałem z Website Pro, ale że bodajże od dwóch lat nie jest on już rozwijany więc zdecydowałem się przerzucić na PSPad'a i muszę stwierdzić, że jest to naprawdę rozbudowany edytor, godny polecenia.
O matko, i pomyśleć że w niektórych projektach debatuje się długo nad dodaniem tylko jednej opcji do menu kontekstowego. Pomijając już samą "kontekstowość" powyższego przykładu, bo z tego co widzę to nieaktywne opcje są po prostu wyszarzone zamiast ukryte, ech…
W przypadku riddle to najlepszym narzędziem jest chyba teleport pro (można szybko ukraść gotowca)
Tak, dobra obsługa kopiuj-wklej, okazuje się dla wielu kluczowa :>
To w tym pajączku nie działają skróty na klawiaturze?
sebas86: działają. ale czasem szybciej machnąć myszką niż sięgać klawiatury.
W ogóle GUI Pajączka to temat na szerszą rozprawkę. Zwłaszcza po tym, co zobaczyłem później (zmienili niektóre przyciski; boję się zaglądać w opcje)..
Tylko żeby krytyka była konstruktywna, musiałbym się pokusić o zrobienie zestawienia/porównania z jakimś programem, który uważam za wygodny i przejrzysty.
I dla tego kocham Linuksa i X'y za podejście do kopiowania myszką ;-).
Ja tam kopiuję z klawiatury, przerzucam zakładki z plikami z klawiatury i przełączam się między pulpitem z edytorem i pulpitem z przeglądarką też z klawiatury - w końcu kod piszę z klawiatury, więc po co mi myszka
Quanta ma właśnie te bajery, których nie szukasz, póki nie wiesz, że coś je ma - podpowiadanie składni funkcji, dopełnianie najczęściej używanych w dokumencie słów i nazw zmiennych, obsługa CVS/SVN, praca bezpośrednio na FTP, przeglądarka projektu i wiele innych, bez których już prawie żyć nie umiem.
I tak się składa, że wszystkie te "bajery" ma też emacs.
Emacs nie jest notatnikiem
A Quanta jest?
Chodziło mi właśnie o pokazanie różnicy między notatnikami a narzędziami nastawionymi na przetwarzanie dokumentów.
A jak tak sie zastanawiam czemu Zaznacz wzystko (Ctrl - A) ma dalsze dodatkowe podmenu (co w nim jest?)
Zaznacz wszystko →
… w bieżącym dokumencie
… we wszystkich otwartych dokumentach
… we wszystkich dokumentach →
… … na dyskach lokalnych
… … na na dyskach lokalnych i wymiennych
… … na świecie
;]
Dobra, a bez bełkotu?
powiem szczeze ze jak przeczytalem pierwsze 3 to jeszcze wierzylem
Mi się marzy taki edytor, w którym jest tylko textarea, a wszystkie opcje są w menu kontekstowym. Ich proponowany układ:
Pracuj nad projektem
—-
Przetestuj działanie
Znajdź błąd →
… i przenieś tam kursor
… i napraw automatycznie
—-
Przelej wypłatę
Ja już nie rozumiem teraz. Co jest notatnikem, co edytorem tekstu, a co "narzędziem nastawionym na przetwarzanie dokumentów".
Pozatym, mi się zawsze wydawało że są tylko edytory tekstu i gówniane programy. Teraz wiem że byłem w błędzie. Jest tylko emacs i reszta gównianych programów ;>
Słyszałem też, że użytkownicy Emacsa mają ładniejsze dziewczyny, szybsze fury i dłuższe przyrodzenie.
> Słyszałem też, że użytkownicy Emacsa mają ładniejsze dziewczyny, szybsze fury i dłuższe przyrodzenie.
Chyba zacznę używać Emacsa zamiast Linuksa
aaa emacs, no jesli jestesmy juz przy sytemach operacyjnych to ja jednak wole linuksa
Nie, oni po prostu mają mózg.
No a ja zacznę używać Emacsa (którego nie znoszę) zamiast szczoteczki do zębów. Tylko jak on się ma do Linuksa?
> Tylko jak on się ma do Linuksa?
I to i to jest systemem operacyjnym
Tylko szkoda, że na Emacsa brakuje dobrego edytora…
nie znasz tego dowcipu ?
"
Emacs ? Noo fajny system operacyjny tylko na zryty edytor tekstu
"
Jeśli już prezentować żenujące poczucie humoru, to znów developerzy PLD i Paweł Ciupak muszą być pierwsi, niekoniecznie w takiej kolejności.
A teraz chłopcy ręce do góry, kto z was używał kiedykolwiek Emacsa dłużej niż 10 min, że wiecie tyle na jego temat?
Hm, coś ciekawego znalazłem w menu tego Emacsa: 'Emacs Psychiatrist'… Widoczne po użyciu Emacsa się w końcu wariuje ;P
sztywny:
No tak, reszta używa, a oni "po prostu mają"
Nie widzę sensu ciągnięcia flejma Emacs vs. reszta świata - każdy używa tego, co lubi.
Znam dowcip o Emacsie, ale jest też drugi - "pracuję już drugi tydzień na Emacsie - umiem już nim odkurzać i myć zęby, ale nie doszedłem jeszcze do tego jak otworzyć dokument."
Nie rozumiem aluzji do deweloperów PLD.
No, File->Open…, to faktycznie dla niektórych jest wyzwanie nie do pokonania.
Ja, ale wole vima, bo kiedys poczulem osobista zniewage jak nie moglem z niego wyjsc za pierwszym razem.
Też preferuje vima, tak szczerze to Emacs jest za potężny dla mnie. Wiele słyszałem o tym co potrafi ale nie umiem w nim nawet zbyt szybko się poruszać :-P.
Ja miałem nieprzyjemność pracować kiedyś miesiąc na Emacsie i nadal dla mnie najwygodniejszym kombajnem jest Vim (tak, tam też można załadować skrypty i pograć w tetrisa). Ten flejm jest nie-na-temat.
No dobra. Pomińmy bełkot Pawła Ciupaka (inaczej tego nazwać nie można), i zostanie: ,,Jeśli już prezentować żenujące poczucie humoru, to znów Patryk Zawadzki musi być pierwszy''
O, tak mi się podoba.
@nbw, widzisz i nie grzmisz?
Ta dyskusja, jak wiele innych podobnych, nieustannie przypomina mi jak ważną zabawką każdego kodera jest edytor tekstu.
Ciekawe czy pobijecie rekord.
/me woli dosowy edit
edlin jest lepszy.
Patrys:
Mylisz się, najlepszy jest Eclipse!11!1!
Edit? ROTFL Taki starszy brat Notepad bez GUI ;-).
Masz rację, edytor tekstu to podstawa w systemie, sam kiedyś miałem problem i tak przewijał się bluefish, gedit, …
A ja chcecie na maksa upraszczać to:
# echo "Mój tekst :-P" > plik.txt
# echo "O druga linia, a ma ktoś pomysł na edycję potem?" > plik.txt
grep, awk & sed
a w czym napisali pierwszego uniksa ?
Dochodzę do wniosku, że jeśli cofamy się do korzeni, to możnaby wykorzystać sposób kierowania informacji jak pewna sekretarka z pewnej opowieści o pewnym hakerze - Stefku chyba. Otóż piszczeć do słuchawki. I teraz powiedzcie jak to edytować. :>
No dobra, chciałem coś rzec w kwestii czegoś, ale po doczytaniu do końca komentarzy straciłem wątek.
A tak ogólnie to można poćwiczyć na starej Atarynce — tam jest tylko 600b a nie 56kb 
A, właśnie. Do Pajączka mam takie same odczucia - fajny, dużo funkcji, tylko chaotyczny niemiłosiernie. Od ponad roku używam jEdit i sobie chwalę a do drobnych poprawek zawszem mam Notepad2.
riddle: co do modulowania sygnału w słuchawce - musiałem przerwać na 15 minut oglądanie Terminatora 3 po tym, jak pani Terminator włamywała się do jakiejś bazy danych właśnie w ten sposób.
"Ten flejm jest nie na temat", po czym następuje seria dwudziestu pseudo-śmiesznych wpisów nie wiadomo o czym… A pozatym to FUD, smród i porzoga. Ja np. jak nie mam o czymś pojęcia, to się nie odzywam.
vim rulezzz
jak juz sie czlowiek nauczy nim poslugiwac 
Zostawić Was na chwilę samych
A już miałem pytać jakie LCD polecicie albo coś w tym stylu
Czarne.
schowane, nie schowane - i tak duzo wygodniej niz z menu kontekstowego krozysta sie ze skrotow klawiszowych
Jak dzieci.
Sebas: Jeśli to rzeczywiście ma być druga linijka, to zapomniałeś o jednym dziubku.
Leave a reply