Nigdy nie przepadałem za tym programem, lecz w pracy jest licencjonowany, a że spełnia moje wymagania (kolorowanie składni, podpowiedzi, autouzupełnianie) i daje się go w pewnym stopniu zmodyfikować tak, by wyglądał jak edytor kodera a nie jak kolorowanka przedszkolaka, to używam.

Dlaczego nie przepadałem? Bo chociaż jest naprawdę całkiem potężnym narzędziem i ma spory potencjał, to za nic nie potrafię przekonać się do jego rozłożenia elementów menu i GUI. Delikatnie mówiąc, wg mnie, panuje w nim rozgardiasz i brak logiki czy konsekwencji. Konfiguracji programu szukałem, z zegarkiem w ręku, 15 minut i gdyby nie skróty klawiszowe, to bym go przeklął zupełnie.

Kilka dni temu ukazała się jednak wersja 5.5, którą szybko zainstalowałem. W sumie poza splashem i poprawieniem autokorekty (zajęło to autorom jedynie pół roku) nic się nie zmieniło. CVS/SVN jak nie umiał, tak nie umie, gui jak tragiczne miał, tak ma (cały czas zaznaczam - IMHO), jednak przed chwilą, z przyzwyczajenia, skorzystałem z myszki w celu skopiowania i przeklejenia gdzie indziej kawałka kodu i cóż za zdziwienie mnie ogarnęło:

Czy tak podstawowa funkcja jak “skopiuj” i “wklej” musi być schowana? (znajduje się w niewidocznym na pierwszy rzut oka podmenu “schowek”).