Coś co wydawało mi się być do niedawna sytuacją czysto teoretyczną, jednak miało miejsce. I to dość dawno temu (dlatego przegapiłem; wtedy jeszcze się poważnie stronami WWW nie zajmowałem).
Przed olimpiadą w Sydney niepełnosprawny użytkownik Internetu podał do sądu autorów stron olimpiady. Podstawą pozwu była “niedostępność” stron Olimpiady dla osób takich jak on.
Powiązane wpisy:

by listek
03 Aug 2005 at 16:40
a gdyby była niedostępna dla wszystkich (pad serwera) to moglibyśmy pozwać ich wszyscy? jupi…
by Puck
03 Aug 2005 at 16:44
@listek, nie, ale instytucje użyteczności publicznej muszą być dostępne dla niepełnosprawnych. Jak widać, strony organizatorów olimiad również.
Chociaż swoją drogą sam się zastanawiam. Dyrektywa została wydana przez Komisję Europejską zapewne, więc działa na terenie UE. Jakie są wytyczne na świecie? Nie wiem.
by nbw
03 Aug 2005 at 16:49
W Australii jest DDA – Disability Discrimination Act:
http://www.hreoc.gov.au/disability_rights/dda_guide/about/about.html