Piątek - tygodnia koniec i początek.
Kto wie, może dziś to dla mnie początek zupełnie nowego życia? Z dnia na dzień przede mną, jako świeżo upieczonym (dosłownie!) pracownikiem, jak to się teraz ładnie nazywa, agencji interaktywnej - czyli po prostu pełnoetatowym “zamieniaczem fantazji grafika na pełnowartościową stronę WWW, z funkcjami serwero-administracyjnymi” - wyrosły nowe problemy. Wszak trzeba podopinać sprawy papierkowe, pozałatwiać badania, znaleźć dach nad głową i przeżyć. A wszystko z naprawdę skromnym budżetem miesięcznym jakim dysponował będę przez cały okres próbny.
Krok w nowe życie zacząłem z książką - “Imperium” Ryszarda Kapuścińskiego, które zachwalał Łukasz Grabuń i muszę przyznać, że przepadłem. Prażąc się na słońcu w eleganckim wdzianku, dochodziłem raz po raz do wniosków, że książka jest fantastyczna a dzisiejsza pogoda to najwyraźniej także zamach “organizacji powiązanych z Al-Kaidą”.
Koniec końców - wróciłem do domu i uświadomiłem sobie jak wiele się zmieni. Dla mnie w gruncie rzeczy mało, ale dla moich rodziców, a zwłaszcza dla ojca, który teraz zostanie sam - wszystko. Przyznaję, że przez chwile zrobiło mi się z tym ciężej; niemniej wróciłem do rozważań, czy lepiej będzie mi na Bielanach, czy może na Żoliborzu. W końcu życie nie jest lepsze czy gorsze od naszych planów i marzeń. Ono jest po prostu inne. Bądź jak pisał Jonasz Kofta: Ale wiesz, bywają różne pory roku A tak życia jak tapczana nie ustawisz
…
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
6 Responses for "Prywatnie - Po stołecznych podbojach…"
Chcesz mi powiedzieć, że byłeś w stolicy wtedy, kiedy i ja w niej byłam i nic o tym nie wiedziałam?
Na to wygląda. A czemu Ty byłaś w stolicy i nic o tym nie wiedziałem?
Jak to nie? Ja w stolicy byłam od piątku do piątku i chyba każdy o tym wiedział.
Choć w sumie i dobrze.. bo dziś byłem antyspołeczny i antyspotkaniowy. Zaraz idę spać (w sumie już spałem ale ojciec zadzwonił) bo wyzionę ducha.
Buziak, Lustereczko kochane
PS. Od środy, zgodnie z umową, jestem na stałe w Wawie.
Bielany sa ladniejsze.
Ale pan na bielanach chciał umowę na co najmniej rok.
A tak.. będę mógł się przenieść za jakiś czas, wcześniej, na spokojnie, szukając czegoś innego
Leave a reply