Amigowy IBrowse, poza tym, że kompletnie w obecnych czasach by się nie sprawdził, posiadał bardzo ciekawą i, z perspektywy czasu patrząc, bardzo przydatną opcję: “menadżer połączeń”.

IE nie informuje o właściwie niczym – ot, otwiera stronę. Firefox mówi trochę więcej, ale znów nie informuje, że pobiera jeszcze backgroundy z CSS, natomiast Opera informuje o niemal wszystkim, lecz co z tego, skoro nie pozwala nic z tym zrobić.

Wszystko jest w porządku jeśli strona otwiera się poprawnie i bez żadnych problemów. Zdarzają się jednak takie, których fragmenty nie działają. Opera długo czeka aż takie połączenie zostanie zrealizowane i co gorsza – nie można w tym czasie nic zrobić, a opcja “stop” potrafi doprowadzić do.. zawieszenia połączenia i wtedy są dwie opcje: czekamy, albo restartujemy przeglądarkę. Owszem, jest skrypt userjs, który zmniejsza timeout na połączenia ale nie podoba mi się ta metoda. Wolałbym właśnie takie IBrowse’owe okienko, w którym doskonale widzę co przeglądarka próbuje w danej chwili otworzyć i jak jej to idzie. A jeśli nie idzie to opcja “stop” dla tego połączenia.

Powiązane wpisy:

  1. Miłe, Operowe, zaskoczenie
  2. CEO Opery obiecał dostać hipotermii i utopić się, jeśli w ciągu 4 dni Opera8 zostanie ściągnięta co najmniej 1mln razy.
  3. [Opera] Beta 3
  4. Opera 8.01TP1
  5. Opera dla komórek – bug?