Startowy.com to pierwszy serwis w sieci wyznaczający nowe kierunki w integracji nowoczesnych technologii z użytecznością strony domowej/startowej.

Bardzo nurtuje mnie o jakie “nowoczesne technologie” chodzi, bo z pewnością nie jest to XHTML.

Autorzy szumnie wpisują XHTML 1.0 Transitional, co mogę zrozumieć – sam stosuję Transitional na niektórych stronach, ale to co dostajemy przypomina raczej posttabelkowy horror. Owszem, włącza się to szybciej niż taka sama strona na tabelach, lecz pisanie o “nowoczesnych technologiach” w tym przypadku jest po prostu naginaniem rzeczywistości (by nie rzec: kłamstwem).

Te kilka kb kodu zawiera niemal wszystkie błędy jakie można sobie wyobrazić (i jakich można się czepić).

Z punktu widzenia semantyki – strona nie ma żadnego znaczenia. Nie ma prawdziwych nagłówków, nie ma list, nie ma innych znaczników sugerujących, że jest tu coś więcej poza zlepkiem liter i linków.

Od dziś nie musisz znać się na htmlu, nie musisz być znawcą internetu, wystarczą 2 minuty, abyś mógł cieszyć się własną, w pełni funkcjonalną stroną internetową.

Zaiste, wszak sam kod strony ma mało wspólnego z nowoczesnym HTML‘em, więc niby czemu użytkownicy mieliby się znać?

Jeśli kiedyś komuś przyszłoby do głowy stawianie kodu “Startowego” za wzór to informuję, że:

  • menu nie robi się na 18 div’ach, z czego co drugi jest pusty (zawiera tylko margines);
  •   nie służy do robienia odstępów;
  • oddzielanie elementów <br/> też nie zalicza się do dobrych praktyk;
  • podobnie jak podawanie rozmiaru fontów w pikselach

I jeszcze jedno – Tahoma to raczej czcionka bezszeryfowa (SANS-serif).

A dalej jest tylko gorzej…

W dodatku Autorzy napisali, że to “pierwszy taki serwis w sieci“. Z grubsza to nieprawda. Jakiś czas temu podobną funkcjonalność oferował m.in. portal Opery.

Podsumowując – marność, to wszystko marność.

Powiązane wpisy:

  1. HOWTO: Wannabe Web Standards Advocate
  2. XHTML vs HTML
  3. Opera dla komórek – bug?
  4. XHTML considered harmful?
  5. Japacyki