Choć obiecywałem sobie już nic nie ruszać to jednak zmieniłem zdanie i od dziś wśród stylów strony dostępny jest także nowy - antidesign.
Szablon jest efektem ubocznym dwóch projektów nad którymi obecnie pracuję. Nazwa pochodzi od jednego z nich.
Adaś w w komentarzach zwrócił moją uwagę na problem zakrywania tekstu w Operze przez pionowy scrollbar. Postanowiłem zbadać sprawę uważniej oraz podpytać innych. W efekcie został zgłoszony bug do BTS, oraz powstała strona przedstawiająca w zarysie tego buga
Swoją drogą scrollbary w Operze to ciekawa sprawa.. ale może to materiał na całkiem inną bajkę…
Startowy.com to pierwszy serwis w sieci wyznaczający nowe kierunki w integracji nowoczesnych technologii z użytecznością strony domowej/startowej.
Bardzo nurtuje mnie o jakie “nowoczesne technologie” chodzi, bo z pewnością nie jest to XHTML.
Autorzy szumnie wpisują XHTML 1.0 Transitional, co mogę zrozumieć - sam stosuję Transitional na niektórych stronach, ale to co dostajemy przypomina raczej posttabelkowy horror. Owszem, włącza się to szybciej niż taka sama strona na tabelach, lecz pisanie o “nowoczesnych technologiach” w tym przypadku jest po prostu naginaniem rzeczywistości (by nie rzec: kłamstwem).
Te kilka kb kodu zawiera niemal wszystkie błędy jakie można sobie wyobrazić (i jakich można się czepić).
Z punktu widzenia semantyki - strona nie ma żadnego znaczenia. Nie ma prawdziwych nagłówków, nie ma list, nie ma innych znaczników sugerujących, że jest tu coś więcej poza zlepkiem liter i linków.
Od dziś nie musisz znać się na htmlu, nie musisz być znawcą internetu, wystarczą 2 minuty, abyś mógł cieszyć się własną, w pełni funkcjonalną stroną internetową.
Zaiste, wszak sam kod strony ma mało wspólnego z nowoczesnym HTML‘em, więc niby czemu użytkownicy mieliby się znać?
Jeśli kiedyś komuś przyszłoby do głowy stawianie kodu “Startowego” za wzór to informuję, że:
I jeszcze jedno - Tahoma to raczej czcionka bezszeryfowa (SANS-serif).
A dalej jest tylko gorzej…
W dodatku Autorzy napisali, że to “pierwszy taki serwis w sieci“. Z grubsza to nieprawda. Jakiś czas temu podobną funkcjonalność oferował m.in. portal Opery.
Podsumowując - marność, to wszystko marność.
Wszyscy wiemy doskonale, że strony powinny być tworzone zgodnie ze standardami, użyteczne, dostępne i tak dalej. Lecz czasem by osiągnąć wymagany efekt musimy nagiąć zasady. Zatem moje pytanie brzmi: na jakie błędy (ostrzeżenia) w walidacji stron jesteście w stanie przymknąć oko, zakładając, że strona działa poprawnie w liczących się przeglądarkach?
Jak czytam o spamowaniu alt-tagów, stosowaniu meta keywords, komentarzach w stylu <!-- <h1>tysiąc słów kluczowych</h1> --> itp.. “technikach promocji stron” to mnie coś trafia.
Gdzie się tacy ludzie uchowali…
Pierwszy weekend bez sieci od bardzo dawna. Tym razem jednak nie nadrobiłem zaległości w projektach, nie spłodziłem dziesiątek stron dokumentacji. Tym razem po prostu odpocząłem od tego elektronicznego chłamu i wydaje mi się, że poczyniłem krok w kierunku uporządkowania swojego życia prywatnego. Chyba najwyższy czas na poprawę w tej kwestii…
Poza tym, zawsze miałem słabość do długich, ciemnych, kobiecych włosów….
Cytat na dziś:
W Polsce tak się przyjęło, że jeżeli coś komuś chce się obrzydzić, to trzeba powiedzieć, że to się upolitycznia.
Józef Szczepańczyk
PS. Poprawiłem błąd z suwakiem poziomym w szablonach jogga, mimo, że obiecałem sobie już tego nie ruszać do czasu nowego kodu. Jednak 100% + 4px != 100%
U koleżanki w opisie wypatrzyłem tę stronę. Ogólnie pomysł w porządku. Strona bez sensu rozplanowana i stworzona, cienka i mizerna, z niezrozumiałego dla mnie powodu stworzona we flashu. Chyba, że chodziło o to by umieścić na stronie ten utwór.. właśnie. Może mi ktoś powiedzieć z jaką, starą, grą kojarzy się ten utwór?
Moja mała podpowiedź - trzeba mieć playera umiejącego format .mod (Winamp radzi sobie tak sobie, ale ujdzie. Foobar zdecydowanie lepiej)
Edit: poprawiony link
Zauważyłem, przeglądając różnego typu kursy, że specyficzność CSS jest tematem bardzo rzadko poruszanym (jeśli nie wcale; pobieżnie szukając u Zeldmana nie znalazłem, widziałem w spisie treści u Meyera). O co chodzi?
Mamy styl:
div p {color: #00b;}p {color: #f00;}Jakim kolorem zostanie wpisany tekst w <div><p>tekst<p><div>?
Biorąc pod uwagę to, czego można się dowiedzieć z większości kursów: czerwonym, bo p jest niżej niż div p.
Nie jest to prawda. Tekst będzie niebieski. Właśnie ze względu na wspomnianą specyficzność.
Elementy w CSS mają różne wartości. Tag HTML ma najniższą, równą 1; klasa ma wartość 10 a identyfikator jest równy 100. Zatem p w naszym przykładzie = 1, a div p = 2.
Zatem div#id p.klasa “wygra” z div p niezależnie od kolejności w jakiej zostaną ułożone.
Pomyślałem, że zrobię pseudo-obsługę cite w blockquote, bardziej ograniczoną w działaniu od tej, jaką ma u siebie Marcoos
blockquote:before {content: attr(cite); display: block;}Jeśli wpiszemy blockquote cite="test" w HTML, to jak można przypuszczać - Firefox wyświetli test. Opera natomiast wyświetli coś w stylu: file://sciezka/do/pliku/test
Intrestink.
Przy okazji tekst wklejany przez content jest w FF niezaznaczalny.
<dzl> jak twoje dzieci beda uzywac gentoo, to ja poprosze o wylaczenie z matriksa<nbw> a wiesz, ze amerykanie gentoo uzywali podczas II WS na lodziach podwodnych? <nbw> do wynurzania <nbw> wtedy krzyczeli "emerge emerge emerge" <nbw>
<dzl> ;))))) <dzl> hm <dzl> to ja juz wiem <dzl> czemu ich lodzie byly szybsze <nbw> taa <dzl> mialy naklejke "optimized for athlon xp" <dzl> ;> <nbw> "optimized for Pacific Ocean" <nbw>
<dzl>
<nbw> i we flagach mieli USE="-japan"
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.