Tylko 24 proc. łódzkich pracodawców zadeklarowało chęć przyjęcia studentów na praktyki. – Nie mają doświadczenia, więc nie są mile widziani – tłumaczą. – Gdzie mamy je zdobyć? – pytają młodzi

Łódzcy studenci przepytali 200 przedsiębiorców z Łodzi, głównie firmy prywatne (87 proc.) zatrudniające od 11 do 50 pracowników. Wyniki ankiet są szokujące. Szanse znalezienia praktyk są naprawdę niewielkie. – Myślałem, że skoro chcę pomagać za darmo, każdy przyjmie mnie z otwartymi ramionami – dziwi się Kamil Głowacki, student zarządzania na UŁ.

Nic z tego. Jedynie 24 proc. łódzkich pracodawców zadeklarowało chęć przyjęcia praktykantów. Pozostali nie. – Studenci są niedoświadczeni i nieodpowiedzialni. Może wynika to z rozpieszczenia dzisiejszej młodzieży? – zastanawia się szef agencji ubezpieczeń w centrum Łodzi.

Zastanawiam się, ile jeszcze czasu musi upłynąc by pracodawcy zaczęli dostrzegać zmiany na rynku pracy. Faktycznie, sytuacja, w której bezrobocie sięga 20% (a biorąc pod uwagę bezrobocie ukryte zapewne i przekracza tę liczbę) stawia ich w pozycji komfortowej – to oni decydują kogo i za ile chcą.

Smutne, błędne koło. Przypomina mi to powiedzenie mojego dziadka – “dlaczegoś biedny? boś głupi. dlaczegoś głupi? boś biedny”.

Powiązane wpisy:

  1. Skinnowanie SquirrelMail
  2. Koderskie (r)życie
  3. /help
  4. Zmiany w rozkładzie jazdy PKP