Piszę właśnie konspekt promocji nowego produktu. Jednym z kanałów promocji są gry komputerowe.

Ktoś może powiedzieć – tylko nie gry! w nich nigdy nie było reklam!

Jak by to powiedzieć po angielsku (wybaczcie, nadmiar słow w stylu “branding”, “publicity” itp) – quite right. Dawno temu była gra chociażby Colgate. A pamiętacie co piła Super Żaba? (Super Frog). Tak! Lucozade!

Patrząc obiektywnie, nawet chodnik może być nośnikiem reklamy. RSS’y są już skażone. Gry komputerowe to kolejny etap. Serio.

Powiązane wpisy:

  1. Reklama dźwignią handlu
  2. Praca w UK – programiści C/C++ (branża gier komputerowych).
  3. [x/html] SEO i promocja w sieci
  4. Wspomnienie przeszłości
  5. SEOlamy