Kilka godzin temu została wydana oficjalna, finalna, wersja Opery 8 - do ściągnięcia stąd
Dostępna jest także polska wersja językowa.
This is the end my beautiful friend This is the end my only friend It hurts so much to set you free But you’ll never follow me The end - Of laughter and soft lies The end - Of nights we tried to die This is the End
“The End”, James Douglas Morrison.
This is the End…
Mam kilka słów do przetłumaczenia, zna ktoś czeski?
Ktoś z Warszawy chce zatrudnić tłumacza/informatyka/product managera/byłego członka zarządu amerykańsko-francuskiej firmy-partnera IBM? Dorzucę referencje z tej ostatniej firmy (i jeszcze kilka innych rzeczy).
[szklane_oczka_zestaw_na_smutnego_pieska] Proszę? :>
Ten program zaczyna mnie coraz bardziej zdumiewać. Każda sesja w nim, dla mnie, to odkrywanie czegoś nowego. Tworzenie zaokrągleń elementów, masek, edycja wektorów. Niesamowita moc, która ciągle pozostaje pod kontrolą. Wszystko dzieje się automatycznie a użytkownik zachowuje świadomość dlaczego stało się to a nie coś innego.
Owszem, z grubsza, poza zdecydowanie lepszym antyaliasowaniem fontów i możliwością bezproblemowego eksportu grafiki między innymi aplikacjami Macromedia Studio, program ten nie wprowadza wiele nowego do możliwości. To co mnie z miejsca do niego przekonało to zdecydowanie większa szybkość i przyjaźniejszy (intuicyjny) użytkownikowi interfejs (od Photoshopa). Ciekawe jest to, że Fireworks nie ma własnego formatu do zapisu grafiki (tak jak Photoshop ma swój .psd). Korzysta ze zmodyfikowanego PNG. Taki PNG z miejsca można obejrzeć w dowolnym programie znającym PNG. Zobaczymy zwykłą grafikę. Dopiero w Fireworksie odkryjemy, że w tym PNG zapisane są informacje o użytych efektach, warstwach, maskach.
Zatem, droga Macromedio, choć do Dreamweavera ja się nigdy nie przyzwyczaję (chyba, że ktoś mi sprawi PowerBooka/PowerMaca na gwiazdkę, hę?) to za Freehanda i Fireworksa dziękuję
To ja idę na sxc, gdyż wróciło chyba natchnienie
“apt-gentoo enhances the Debian package installation experience to make it fully competitive with newly-popular source-based distributions. As packages are installed, apt-gentoo automatically downloads their build logs from the buildd network. The logs are then slowly scrolled past on the user’s terminal to simulate building the software on the local machine. apt-gentoo optionally, and by default, gives increased realism by spinning the CPU in a tight loop between build log lines, and writing large files to disk. An additional utility apt-gentoo-benchmark is included to tune the delay loops for your hardware by finding the length of time taken by typical compiler and linker runs. (On slow or low-memory hardware we recommend leaving these values at their defaults.)”
A to dlaszukających .deb’a
I nadeszła zima.
Chłopiec odłożył swoją siatkę i usiadł na kamieniu pod zmrożonym drzewem.
“Trzy” - pomyślał, wyciągając motyle z torby.
Kolorowe skrzydła ogrzewały jego dłonie, a chłopiec myślał o ich jeszcze niedawnym życiu i tym czym są dla niego.
Pamiętał dokładnie każde z nich. Wspominał ile wysiłku kosztowało go zdobycie każdego z nich. Znał je od dawna. Do tego stopnia, że ponadawał im imiona.
Pomyślał chwilę a jego ciało przeszył dreszcz, od wiatru który się w tej chwili wzmógł.
Sypał mu śniegiem w oczy, a gdy ustał nastała totalna cisza.
Chłopiec otulił się dokładniej ubraniem i wciąż trzymająć swoje motyle w dłoni, rozejrzał się po łące.
Błękitnoszare cienie jeszcze niedawno w śpiewie ptaków tonących drzew, oraz trawy - świerszczy aule koncertowe.
Rozpamiętując magię letniej, leśnej polany, poczuł jak robi się senny.
“Nie mogę zasnąć” - pomyślał, odliczając czas do sobie tylko znanego celu.
A czas mijał. Wiatr i mróz na przemian z ciepłem motyli sprawiały, że chłopiec przymykał oczy na coraz dłuższe chwile.
“Nie mogę zasnąć” - powtarzał.
W śnie widział swą polanę znów pełną zieleni, kwiatów i jego ukochanych motyli.
W pewnym momencie, przestał rozróżniać prawdę od snu. Śnieg od trawy. Wiatr od słowików.
“Muszę się schować” - pomyślał próbując wstać. Nie mógł.
Spojrzał jeszcze raz na motyle.
“Jestem taki zmęczony.” - powiedział tak, że tylko motyle usłyszały. “Zatrzymałem Was tu siłą, a teraz gdy macie wolną drogę i otwartą mą rękę - zostajecie. Dlaczego?”.
Mały chłopiec, choć tak bardzo kochał motyle, nie wiedział, że choć one go słyszą to nie mogą nic odpowiedzieć. I tym razem nie odpowiedziały. Zaczęły tylko ogrzewać jego rękę mocniej.
“Zmęczony…” odbijało się echem w jego głowie.
“Nie wolno mi zasnąć” - krzyknął w chwili przebudzenia, aż motyle ruszyły skrzydełkami.
Opadł z sił.
Jego głowa oparła się o drzewo, a ciało ułożyło się na kamieniu.
Już nie czuł jego niewygody.
Z dłoni wysunęły się jego motyle. Trzy kolorowe motyle.
W miejscu w którym upadły, śnieg stopniał. Ale chłopiec nie mógł już tego zobaczyć.
“Odpocząć… tak… bardzo… zasnąć… nie mog..” - urwał gdy jego oczy przestały się otwierać.
W swoim śnie znów widzi łąkę pełną motyli, śpiewu i radości. W swoim śnie znów jest małym, żwawym chłopcem,
który nie wie co to zmęczenie, ból i zawód. Rozmawia z motylami, a one z nim się bawią…
Każdy śpiący kiedyś się budzi. Być może i chłopca kiedyś jeszcze zbudzi to co czyniło go silnym…
W jego śnie szumią mu drzewa, kołysankę nadziei…
Choć może to nie sen?
Nie mam niczego do stracenia
Jestem w ciemności, idę w ciemność
Z istnienia przejść do nieistnienia
Łatwo
Dopóki jesteś ze mną.Spod stóp się osunęła ziemia
Cokolwiek złego było, wybacz
- Jak mam ci pomóc?
Boję sie ciszy
- Słyszysz mnie?
Słyszę
Dobrze, że byłaś.
Dowiedziałem się, że jedzie do mnie długo wyczekiwana paczka z Brothers in Arms: Road to Hill 30. Po tym co już zdążyłem obejrzeć zapowiada się na to, że w mojej liście ulubionych gier FPP nastąpi roszada. Niemniej z ocenami poczekam do czasu odpalenia gry u siebie.
Co bez wątpienia mnie martwi, to fakt, że Ubisoft z uporem maniaka lansuje swój engine Deus Ex. Wcześniej był całkiem ładny Far Cry (z beznadziejnymi przerywnikami), którego instalator przy odinstalowywaniu gry poinformował mnie, że odinstalowuję Deus Ex: The Invisible War (i niech ktoś powie, że dobrze napisany kod nie jest reusable ;). Teraz, patrząc na screenshoty i filmy z tej gry, choć miejscami przepiękne, mam przeczucie, że i tu wykorzystali ten sam engine. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że Deus Ex miał męczący problem ze sterowaniem. Co gorsza, trudno opisać ten problem. To trzeba po prostu zobaczyć i porównać do np Half Life. Problem został rozwiązany w pierwszym patchu do DE, ale w Far Cry znów był.
Z ciekawostek: Techland najwyraźniej pracuje nad Chrome 2, bądź grą opartą o engine Chrome. Jeśli ktoś chce się załapać to poszukują level designerów.
U kogoś na joggerze widziałem sznurek do CSS vs. Tables.
Mając chwilę wolną próbowałem to przeczytać ale nie dość, że takiego bełkotu dawno nie widziałem to w dodatku strona wygląda tak żenująco tandetnie, że aż mnie oczy szczypią jak na to coś patrzę.
Aż chciało mi się do tej osoby napisać, ale chyba dam sobie spokój.
Dopisek: Autor tego tandetnego wpisu (zdumiewa mnie, że chciało mu się przelewać tyle bredni na elektroniczny papier) używa argumentu, że MS nie dba o inne przeglądarki i standardy. Biedak najwyraźniej nie widział search.msn.com, które jest - This Page Is Valid XHTML 1.0 Strict!
Jednak najbardziej mnie rozbroił jeden z podpunktów: 7. point: tables are for tabular data… counter point:yes, but tables make up databases. Duhhh!!!
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.