Wiosna w końcu nadeszła, więc czas zabrać się za porządki.

Ze mną już tak jest - co jakiś czas potrzebuję zmian w swoim życiu. Nie należy się więc dziwić jeśli któregoś dnia powiem “a pier.. to wszystko” i ryzykując wydziedziczenie przez ojca, wyjadę gdzieś na koniec świata łowić ostrygi.

Czy coś podobnego.

Nim do tego jednak dojdzie, postanowiłem ponownie zmniejszyć ilość systemów operacyjnych w moim komputerze domowym. Kto chce pomóc mi wybrać dystrybucję Linuksa, która powinna pozostać na moich dyskach i cieszyć się moimi względami (przynajmniej do przyszłego miesiąca, aż znów nie zachce mi się zmian), niech podniesie rękę i wciśnie przyciski na klawiaturze.

A do wyboru sąąąąąą..:

  1. Debian
  2. Gentoo
  3. PLD
  4. Ubuntu