nbw: Redefine the undefined

O Sieci, standardach i róznych takich…

Archive for March, 2005

Rozterki nad ranem

  • Filed under: jogger
Thursday
Mar 24,2005

Hm.. miałem wydrukować 8 stron tej dokumentacji, czy 8 razy 8… hmm

Spowiedź.

  • Filed under: jogger
Wednesday
Mar 23,2005

Byłem dziś w kościele. Nie, nie by wyspowiadać się przed księdzem, nie by być blisko jakiegoś tam boga. Ba, powiem więcej - tak naprawdę było dla mnie bez znaczenia czy jest to kościół. Gdyby było blisko równie dobrze mogła być to synagoga czy meczet. W końcu wszyscy ci ludzie wierzą w istnienie tej samej “postaci”, w swym zadufaniu nazywają “go” tylko inaczej.

Chodziło tylko o to by wyjść ze swoich czterech ścian, ze swojej samotni. Zmienić otoczenie i popatrzeć na ludzi, którzy autentycznie wierzą, że jest coś “ponad” wszystko z czym spotykamy się co dzień.

Siedziałem tam i w pewnym momencie po prostu się zapadłem, tak jak dawno mi się nie zdarzało. Przecież już dorosłym mężczyzną jestem. Człowiekiem, który podobnież coś “osiągnął”.

Pamiętam, że po wielu latach jednym z najpiękniejszych uczuć jakie mnie spotkało było ponowne nauczenie się, co to płacz.

Jeśli przez 5, 6, 9 lat nie płaczesz, stopniowo zapominasz co to łzy. Stopniowo, wraz z przemijaniem łez, przemijają także wszystkie inne uczucia. Wypalasz się.

W pewnym momencie stajesz przed lustrem i uświadamiasz sobie, że nawet jak chcesz, nawet jak wypada byś płakał, byś czuł to.. nie potrafisz.

Zapadasz się tylko. Zapadasz się w sobie. “Na zewnątrz twarz pokerzysty a w środku czarna dziura”.

Jestem zimny i po męsku poukładany. I zdarza mi się ranić. Ranię, jak nikt.

I stojąc tam też się zapadłem, tym razem nie mogąc powstrzymać łez.

  • Filed under: jogger
Monday
Mar 21,2005

Szfak! Gdzieś mi wcięło jeden z moich artykułów, który akurat teraz by mi się przydał. Zatem jeśli znamy się, i wysłałem Ci kiedyś artykuł zaczynający się od słów “nie było listu pożegnalnego”, serdelecznie proszę o podesłanie mi go.

Dziękuję :)

Zdemaskowany przez siostrę.

  • Filed under: jogger
Monday
Mar 21,2005

gdybym miala Cie przypisac jakiejs postaci to bylby to James Bond;P

pewny siebie arogancki miejscami zlosliwy i ironiczny

Stabilizacja

  • Filed under: jogger
Monday
Mar 21,2005

On: A wiesz boję się trochę

Boję się że mogę to stracić

Ona: co

On: No właśnie to nic

boję się o to

że mogę stracić to

coś niecoś

Oboje: Naszą małą stabilizację

Tadeusz Różewicz - “Świadkowie albo nasza mała stabilizacja”

Enjoy the silence

  • Filed under: jogger
Monday
Mar 21,2005

Gdy spoglądasz w dół ciemnej lufy pistoletu, wiedząc że gdzieś na jej dnie czai się zimne ukojenie, zaczynasz się zastanawiać, myśleć o wszystkim i wszystkich, których zostawiasz po tej stronie. Zaczynasz zastanawiać się, jak zareagują widząc ciebie już po wszystkim.

Wbrew pozorom to nie naciśnięcie spustu czy zrobienie kroku naprzód jest najtrudniejsze. To utrzymanie się w postanowieniu stanowi największy problem.

Gdy przekraczasz próg dachu wieżowca dziewczyny, która cię rzuciła bądź pocisk zaczyna wwiercać się w twoją skroń czy podniebienie twarde, wtedy przychodzi olśnienie - wszystko staje się takie oczywiste, banalne. Nagle chcesz zostać na tym pieprzonym dachu albo zawrócić kulę wiercącą swą drogę przez czaszkę.

Wtedy jest już jednak za późno.

Przez wielu uważany za akt desperacji i głupoty, tak naprawdę stanowi manifestację skrajnego egoizmu i odwagi. Ale czy na pewno?

Z reguły powody to nieszczęśliwa miłość, problemy w szkole, utrata pracy. Ciężko jest wstawać z myślą o kolejnym upadku, to fakt, ale wystarczy pomyśleć perspektywicznie - choćby ile “ideałów” spotkaliśmy do tej pory na swej drodze? Pojawiali się i znikali, by zrobić miejsce dla kolejnych.

Tak myśląc, stojąc na krawędzi, wszystko zaczęło stawać się tak proste do ogarnięcia. I wtedy zadzwonił telefon.

Jak w piosence - nigdy nie miałem dość sił by to zrobić.

PS. Kiedyś przeklinałem komunikatory, że nie przesyłają treści, strony, że padają, swoje stany permanentnego deja vu (24h/7) czy serwisy blogowe, że nie działają gdy potrzebuję się wypisać.

Teraz stwierdzam - całe szczęście, że zdarza im się paść.

Hm..

  • Filed under: jogger
Saturday
Mar 19,2005

Przejrzałem Twoje archiwum znów…

Do pewnych rzeczy dorasta się po czasie. Do niektórych nigdy…

[Opera] Beta 3

  • Filed under: jogger
Wednesday
Mar 16,2005

Dziś do ściągnięcia jest świeżutka Beta 3 przeglądarki Opera.

Z ciekawostek, wbudowano obsługę SVG.

ChangeLog

Pro forma..

  • Filed under: jogger
Monday
Mar 14,2005

He’s seen too much of life

And there’s no going back

The loneliness calls him

And the edge which must be sharpened

He’s losing it. And he knows.

But there’s a fighter in his mind and his body’s tough

The years have been unkind but kind enough

Rozpocząłem 23 rozdział swojego życia. Mam czyste konto i głowę pełną marzeń. I plątaninę myśli pośród których szukam swojej, nowej, drogi…

  • Filed under: jogger
Friday
Mar 11,2005

Nisko zawieszone chmury kłębiły się niczym myśli, obarczając najsłabszych ciężarem swojego istnienia.

Twarz wydawała się spokojna, lekko wykrzywiona upadkiem swego znaczenia. W szklanych oczach odbijało się ciężkie westchnienie nocy przychodzącej by wziąć to miasto w swe władanie.

Do pół-nagiego ciała leżącego w dawno zapomnianym kącie z wolna zbliżały się dwie postacie..


- Nie żyje?

- Tak. Kolejny.

- Poszukaj, może gdzieś tu leży.

- Mam.

- Co jest napisane?



“Rzeczywistość”.



- Przedawkował…