Moja pasja do muzyki wcale nie przemija. Wręcz przeciwnie – nabiera na sile. Cierpię na wiecznie niezaspokojony GŁÓD.
Tak, to zapewne wina “dobrobytu” i łatwości w zdobyciu nowych płyt sprawia, że mając muzyki na 12 dni ciągłego słuchania – ja nie mam czego słuchać.
Są jednak utwory, które mogę wałkować niemal non-stop, 24/7. Oprócz Deep Purple – Child in Time, które stwierdziłem, że ma być grane na moim pogrzebie, podobnymi przywilejami szczyci się zespół, przez który zacząłem zgłębiać muzykę klezmerską.
Dla tych co znają, nihil novi, dla tych co nie znają – przedstawiam Kroke, czyli Kraków w jidysz.
Swego czasu pokusiłem się nawet o stwierdzenie, że jest to polski Gotan Project muzyki klezmerskiej.
Powiązane wpisy:

by Nina
29 Mar 2005 at 00:54
Tata uwielbia Dziecko w Czasie do tego stopnia, że ustawił sobie dzwonek w telefonie właśnie z tym kawałkiem.
by nbw
29 Mar 2005 at 00:57
Tomek uwielbia dziecko w czasie do tego stopnia, że jak usłyszał je na otwartej przestrzeni, na mega-super-hiper wypasionym sprzęcie muzycznym z wizualizacją na big screenie 10×5 metrow to sie poplakal
by Nina
29 Mar 2005 at 00:58
I za to Nina Tomka kocha
by insmac
29 Mar 2005 at 09:40
Nigel Kennedy! To jest dopiero wirtuoz, rzepoli po ulicach w Krakowie, ale to jak!
by riddle
29 Mar 2005 at 10:01
U mnie muzyki jest na 7 dni, a tak naprawdę na Playliście mam zakolejkowane 3 dni. A słucham w większości na Queue List tak z 12h. Lecz staram się co jakiś czas podmieniać itemy w Queue List. Lecz prawda taka, że pozostałem 4 dni to mam na barter i tak "na zaś" – czasem mnie na coś "nowego" najdzie i w sam raz mam na hdd.