Jestem bądź mnie nie ma, wszystko zależy od tego gdzie usiąść i jak na to wszystko spojrzeć.
Takich jak ja są tysiące, dziś jestem tego pewien. Dziś, tak jak nigdy wcześniej, wiem w jakie szaty ubrać samotność. Widzę ją na codzień w zamglonych źrenicach, odciska swe piętno na jędrnych piersiach, ciepłej skórze, zgrabnych pośladkach. Znajduję ją w ustach swoich kochanek, w ich jęku rozkoszy. Znam jej zapach na pamięć.
Są nas tysiące, na świecie pewnie miliony. Choć wszyscy cierpią na to samo, mało kto szuka uczucia. W cenie teraz jest zabijanie samotności. Problem w tym, że nie można zabić czegoś, czego się nie rozumie.
“Jestem zajebisty”, “Jaka jestem nie wie nikt”. Nie, nie jesteś zajebisty i każdy wie jaka jesteś. “Nikogo nie szukam”, bzdura - więc po co tu jesteś? “Szukam przyjaźni” - oralnej czy analnej?
Nikt nie szuka już miłości, ją stosuje się “od tyłu”, sprowadzając wszystko do spotkania się dwóch (trzech-czterech, w zależności od preferencji) numerków katalogowych. Tak jest milej, szybciej i łatwiej. A nawet bezpieczniej.
Taka mała samotność w sieci, numer katalogowy 539713.
PS: Dla nieświadomych - powyższe zostało napisane w oparciu o wstęp do czegoś co pisałem dawno temu, nim ukazała się “Samotność w sieci”. Jest to raczej luźno powiązane z moim obecnym życiem. Bliższe raczej spojrzeniu na pewne sprawy. Być może kiedyś dokończę tamten projekt.
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
One Response for "Samotność w sieci"
Sraty pierdaty :)heheheheheeee
Ja czuje sie naprawde ZAJEBISCIEEEEEEeeeee
Leave a reply