Jeśli ktoś kiedyś będzie chciał błysnąć w środowisku inteligenckim znajomością związków frazeologicznych, broń boże niech nie korzysta z “między Bogiem a prawdą”. Naraża się bowiem w ten sposób na wyśmianie (w myślach rzecz jasna).

Frazeologizm ten, nacechowany kiedyś podniosłością, poprzez przywołanie Boga na świadka naszych słow, w oryginale brzmi po prostu “Bogiem a prawdą“.

To mowa potoczna zdewaluowała jego znaczenie dodając to nieszczęsne i bezsensowne “między”, umieszczając je w ten sposób na równi z “między młotem a kowadłem”.