Wczoraj zakończyły się wirtualne targi pracy.
Przyznaję, sam pomysł mi się spodobał, przynajmniej gdy o nim przeczytałem pierwszy raz. Teraz, po wzięciu w nich “udziału”, stwierdzam, że jednak mnie rozczarowały.
Przede wszystkim firm było stosunkowo mało.
Były porozbijane na kategorie, ale w gruncie rzeczy to cały czas te same firmy. Najbardziej mnie interesujący dział - IT i nowe technologie był okupowany przez np.: Andersen Business Consulting, Ernst&Young czy British American Tobacco. Co jak co, ale to mi się z IT mało kojarzy.
Możliwość zadania pytania, “bezpośrednio”, osobom odpowiedzialnym za rekrutację także nie wniosła niczego nowego. Ot, można było się pozdrowić z literkami podpisującymi się “dział HR”, dowiedzieć że rekrutacja przebiega w 2/3 etapach i zostać odesłanym do strony w stylu kariera.cośtam
Podsumowując - sam pomysł jest niezły, ale wydaje mi się, że organizatorzy powinni przemyśleć jeszcze formułę i zdecydować, czy jest sens powtarzać tego typu “imprezę”.
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
Leave a reply