Wczoraj zakończyły się wirtualne targi pracy.

Przyznaję, sam pomysł mi się spodobał, przynajmniej gdy o nim przeczytałem pierwszy raz. Teraz, po wzięciu w nich “udziału”, stwierdzam, że jednak mnie rozczarowały.

Przede wszystkim firm było stosunkowo mało.

Były porozbijane na kategorie, ale w gruncie rzeczy to cały czas te same firmy. Najbardziej mnie interesujący dział - IT i nowe technologie był okupowany przez np.: Andersen Business Consulting, Ernst&Young czy British American Tobacco. Co jak co, ale to mi się z IT mało kojarzy.

Możliwość zadania pytania, “bezpośrednio”, osobom odpowiedzialnym za rekrutację także nie wniosła niczego nowego. Ot, można było się pozdrowić z literkami podpisującymi się “dział HR”, dowiedzieć że rekrutacja przebiega w 2/3 etapach i zostać odesłanym do strony w stylu kariera.cośtam

Podsumowując - sam pomysł jest niezły, ale wydaje mi się, że organizatorzy powinni przemyśleć jeszcze formułę i zdecydować, czy jest sens powtarzać tego typu “imprezę”.