nbw: Redefine the undefined

Just another WordPress weblog

Archive for March, 2005

Samotność w sieci

  • Filed under: jogger
Thursday
Mar 31,2005

Jestem bądź mnie nie ma, wszystko zależy od tego gdzie usiąść i jak na to wszystko spojrzeć.

Takich jak ja są tysiące, dziś jestem tego pewien. Dziś, tak jak nigdy wcześniej, wiem w jakie szaty ubrać samotność. Widzę ją na codzień w zamglonych źrenicach, odciska swe piętno na jędrnych piersiach, ciepłej skórze, zgrabnych pośladkach. Znajduję ją w ustach swoich kochanek, w ich jęku rozkoszy. Znam jej zapach na pamięć.

Są nas tysiące, na świecie pewnie miliony. Choć wszyscy cierpią na to samo, mało kto szuka uczucia. W cenie teraz jest zabijanie samotności. Problem w tym, że nie można zabić czegoś, czego się nie rozumie.

“Jestem zajebisty”, “Jaka jestem nie wie nikt”. Nie, nie jesteś zajebisty i każdy wie jaka jesteś. “Nikogo nie szukam”, bzdura - więc po co tu jesteś? “Szukam przyjaźni” - oralnej czy analnej?

Nikt nie szuka już miłości, ją stosuje się “od tyłu”, sprowadzając wszystko do spotkania się dwóch (trzech-czterech, w zależności od preferencji) numerków katalogowych. Tak jest milej, szybciej i łatwiej. A nawet bezpieczniej.

Taka mała samotność w sieci, numer katalogowy 539713.

PS: Dla nieświadomych - powyższe zostało napisane w oparciu o wstęp do czegoś co pisałem dawno temu, nim ukazała się “Samotność w sieci”. Jest to raczej luźno powiązane z moim obecnym życiem. Bliższe raczej spojrzeniu na pewne sprawy. Być może kiedyś dokończę tamten projekt.

Spacer

  • Filed under: jogger
Wednesday
Mar 30,2005

Never trust a second thought. Where there is two there is
three. You will end up thinking forever.


— Richard Fish

Nowotwory językowe

  • Filed under: jogger
Tuesday
Mar 29,2005

Jeśli ktoś kiedyś będzie chciał błysnąć w środowisku inteligenckim znajomością związków frazeologicznych, broń boże niech nie korzysta z “między Bogiem a prawdą”. Naraża się bowiem w ten sposób na wyśmianie (w myślach rzecz jasna).

Frazeologizm ten, nacechowany kiedyś podniosłością, poprzez przywołanie Boga na świadka naszych słow, w oryginale brzmi po prostu “Bogiem a prawdą“.

To mowa potoczna zdewaluowała jego znaczenie dodając to nieszczęsne i bezsensowne “między”, umieszczając je w ten sposób na równi z “między młotem a kowadłem”.

Hm.

  • Filed under: jogger
Tuesday
Mar 29,2005

Z braku laku słucham Vivy. Boże, ja 3/4 “wykonawców” nie kojarzę.

PS, dostałem odpowiedź. W przyszłym tyg. sporo się wyjaśni. Trzymać kciuki ;)

Szukamy pracy, dzień 1.

  • Filed under: jogger
Tuesday
Mar 29,2005

Freelance ma wiele zalet. Na freelance wychodzę całkiem dobrze finansowo. Ale freelance to także wiele problemów. Z tego właśnie powodu szukam pracy, stałej. Nie mam wygórowanych wymagań finansowych (choć ze swoim doświadczeniem wiem ile jestem wart i za fistaszki nie będę pracował), za punkt docelowy wybrałem sobie Warszawę bądź Poznań. Przed chwilą rozpocząłem akcję spamowania skrzynek działom HR.

Zatem jeśli dostałeś mój list, przeczytaj go i udziel odpowiedzi.

Bo czego nie znoszę, to braku odpowiedzi. Wolę “wypierdalaj” niż milczenie.

Trala lala..

  • Filed under: jogger
Tuesday
Mar 29,2005

Moja pasja do muzyki wcale nie przemija. Wręcz przeciwnie - nabiera na sile. Cierpię na wiecznie niezaspokojony GŁÓD.

Tak, to zapewne wina “dobrobytu” i łatwości w zdobyciu nowych płyt sprawia, że mając muzyki na 12 dni ciągłego słuchania - ja nie mam czego słuchać.

Są jednak utwory, które mogę wałkować niemal non-stop, 24/7. Oprócz Deep Purple - Child in Time, które stwierdziłem, że ma być grane na moim pogrzebie, podobnymi przywilejami szczyci się zespół, przez który zacząłem zgłębiać muzykę klezmerską.

Dla tych co znają, nihil novi, dla tych co nie znają - przedstawiam Kroke, czyli Kraków w jidysz.

Swego czasu pokusiłem się nawet o stwierdzenie, że jest to polski Gotan Project muzyki klezmerskiej.

Reklama dźwignią handlu

  • Filed under: jogger
Monday
Mar 28,2005

Z podziękowaniami dla GarFie’go i Opery jego ;)

Specjalisty..

  • Filed under: jogger
Monday
Mar 28,2005

Jak zamknąć wszelkie dyskusje na większości list na których występują “specjaliści”? Zadać praktyczne pytanie (dopisek - czyli takie, które wymaga znajomości zagadnienia nie tylko w teorii).

Już tydzień dumają ;)

Szczęścia w małżeństwie.

  • Filed under: jogger
Saturday
Mar 26,2005

Wracając niedawno (bądź całkiem dawno, zależnie od przyjętego punktu widzenia) pociągiem z Kielc przysłuchiwałem się rozmowie pary studentów. On i Ona. Ona mężatka, a On zmieniający swój stan cywilny w najbliższych miesiącach. Wywiązała się pomiędzy nimi dyskusja na temat daty. Okazało się bowiem, że jego ślub, z racji braku wolnych terminów, przypada na miesiąc nie zawierający w swej nazwie litery “R”.

Zgodnie z zabobonem, miesiące bez tej litery zaliczane są do “nieszczęśliwych”.

Wtedy zareagowałem tak jak i tutaj - jest to błąd rozumowania. Zabobon ten nie wziął się znikąd i nie bierze pod uwagę kalendarza po polsku.

Dlaczego?

Przyjrzycie się kalendarzowi i nazwom miesięcy po polsku:

  1. Styczeń
  2. Luty
  3. MaRzec
  4. Kwiecień
  5. Maj
  6. CzeRwiec
  7. Lipiec
  8. SieRpień
  9. WRzesień
  10. PazdzieRnik
  11. Listopad
  12. GRudzień

Okej, teraz spróbujmy znaleźć w tym logikę. Po dwóch miesiącach nieszczęśliwych mamy nagle szczęśliwy marzec. Później znów nieszczęście i czerwiec. A później nagle, ni z tego ni z owego, całkiem szczęśliwe miesiące zimowe (z przerwami). No ale kto by chciał się pobierać w grudniu?

Jak nie trudno zauważyć - logiki w tym brak.

I nie bez powodu. Powiedzenie to jest starsze niż spolszczone nazwy miesięcy. A skoro starsze, trzeba poszukać głębiej. A może by tak.. po łacinie?

Kalendarz po łacinie prezentuje się obiecująco:

  1. Ianuarius
  2. Februarius
  3. Martius
  4. Aprilis
  5. Maius
  6. Iunius
  7. Iulius
  8. Augustus
  9. September
  10. October
  11. November
  12. December

Zgodnie z tym kalendarzem, okazuje się, że nieszczęśliwe miesiące są… najbardziej atrakcyjne z punktu widzenia nowoczesnych par - od wiosny do lata. Dlaczego?

Wpierw by trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie - co jest szczęściem małżeństwa? Ano właśnie - dzieci.

Skoro wiemy już, że powiedzenie to pochodzi z dawnych czasów, to wiemy również, że ślub był niemal równoznaczny z poczęciem dziecka.

Okres letni to okres wytężonej pracy na roli, w którym każde ręce do pracy były na wagę złota. To także okres w którym jest ciepło i w którym o pożywienie nie trudno. Zatem dziecko poczęte w okresie od stycznia do kwietnia nie przeszkadzało matce pomagać w pracy, a poczęte od września do grudnia miało szansę przyjść na świat w sprzyjających warunkach.

Poczęcie w okresie od maja do sierpnia sprawiało, że dziecko albo przyszłoby na świat w środku zimy, co narażałoby je na przeziębienie w słabo ogrzewanych i izolowanych chatach, i śmierć, albo w czsaie, gdy pożywienia było mało a wszystkie ręce potrzebne były do pracy w polu.

Widać zatem, że ten zabobon nie był taki “ot tak sobie”. Taki jest tylko w obecnych czasach, gdy nie trzeba się przejmować specjalnie przeziębieniami bądź brakiem jedzenia.

Kurs tworzenia stron internetowych

  • Filed under: jogger
Thursday
Mar 24,2005

Swego czasu wpadłem na pomysł, że w polskiej sieci, chcąc nauczyć się tworzenia stron internetowych, wciąż jest się odsyłanym do leciwego kursu Pawła Wimmera, który był i pod pewnymi względami wciąż jest dobry, ale nie uwzględnia zmian jakie zaszły w sieci.

Miło mi zatem zakomunikować iż nowoczesny kurs tworzenia stron internetowych zgodnych ze standardami, który od jakiegoś czasu rozwijałem, wszedł w fazę alfa. W związku z tym, poszukiwane są osoby zainteresowane partycypacją w projekcie.

“Zakres materiału” - XHTML 1.0, CSS 1/2.1, PHP, JS/DHTML, inne.

Osoby chcące się czegoś z niego dowiedzieć powinny jednak jeszcze trochę poczekać, aż zdecydujemy, że nadszedł właściwy czas.

Kurs oparty jest o wiki, rozwijają go i moderują dwie osoby: Ja i Kornel Lesiński. Kurs dostępny jest pod adresem kurs.browsehappy.pl

Osoby chcące wspomóc swoją wiedzą kurs, powinny wpierw zapoznać się z warunkami partycypacji. Przyjęliśmy zasadę jak csszengarden - interesują nas tylko użyteczne rozwiązania. Wszelkie sztuczki i kruczki działające w 1% przeglądarek należy albo przemilczeć, albo poczekać aż stworzymy dział ze sztuczkami i kruczkami.