Wniosek na dziś - czytanie szkodzi..
Widocznie jestem z innej epoki w której to ludzie empirycznie dochodzili do pewnych rzeczy. Metodą prób i błędów.
W której system to był system, a program to był program..
A teraz wychowany na jedynie słusznym systemie człowiek przeciąga 7 płyt Linuksa bo chce mieć “wszystko”..
Artykuł w pewnej super multimedialnej, bajerami upstrzonej, gazetce. Bardzo przystępnie opisany.
Taki trochę na zasadzie - “by włączyć komputer, naciśnij przycisk, na obudowie, podpisany ‘power’”.
Ale i do tego można się przyczepić, prawda? Rednaczyjna odpowiedź - “palcem wkazującym czy kciukiem?”
Brakowało tylko byśmy podali nacisk, dynamometrem..
I choć odnoszę się do komputerów, to jednak na każdym kroku widzę jak ogarnia nas multimedialna papka informacyjna pozbawiona jakichkolwiek walorów smakowych.
Wystarczy usiąść i skonsumować.. albo nie, nie trzeba nawet siadać.. przecież to marnotrawstwo czasu.. nawet nie ma co trawić.. już jest przesiane, przeczyszczone, odczyszczone, wyzute z niewygodnych treści, które nie daj boże mogłyby przyprawić o niestrawności.
Ot, taki umysłowy “wash and go”.
Już Homo nie musisz Sapiens by być całkiem “kul” i “elo”.
Pomyślą za ciebie, powiedzą co lepsze, dadzą gotowe rozwiązania… ty się tylko podpisz.. i zapłać.. a jak zabraknie papieru w drukarce to skontaktuj się ze sprzedawcą.
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
One Response for "Było.."
Z inzynierskiego punktu widzenia, podanie dokładnej siły nacisku na guzik power złym pomysłem by nie było. W końcu jak przywalisz w ten guzik młotkiem, to ma duże szanse na wylecenie z drugiej strony obudowy
Dzisiejsze (te tanie, czyli 95% rynku) obudowy mają tak badziewne wszystkie przyciski, że bym się nie zdziwił gdyby przy zbyt dużym nacisku odmawiały posłuszeństwa…
Leave a reply