Feb 12, 2005
Słomiani wdowcy.
Jeden mniej (bo jego kobieta właśnie w pracy od 22 do 5) a drugi bardziej (bo wyjechała, też do pracy, ale na kilka tygodni) poszli na zakupy. Mieli wziąć odkurzacz, bo jeden jedna z dam spaliła (bo odkurzała wilgotną wykładzinę) a wzięli? Opiekacz do kanapek, czajnik (zlitowano się nad mymi biednymi nogami – 200 razy dziennie z pokoju do kuchni i z kuchni do pokoju, po/z herbatą), warzywa, owoce i przegląd piw, od dębowego mocnego przez karmi, po Budweisera.
Teraz siedzą w stanie lewitującym, zajadając się kanapkami z opiekacza. A jak było, tak i jest.. niepoodkurzane..
Czas na kolejne piwo.
Powiązane wpisy:
Chodzenie z kuchni do pokoju po/z herbatą to czasem jedyne zajęcie, które dostarcza mi jakiegokolwiek ruchu.
Mnie również, ale czemu tu się dziwić. Dobry wieczór Lustro
Już nie ma luster.
Gdyż?
Potłukły się.
powodzenia zaobaczymy jaki sajgon bedzie jak kobiety wroca;)