Obudziło mnie pukanie do drzwi. Ciche, ale rytmiczne. Zawsze byłem wrażliwy na tego typu dźwięki.
Usiedliśmy przy stole, w pokoju było ciemno. Nad nami wisiała biedna żarówka z trudem próbująca nie pęknąć pod naporem nocy. “Jak na starych filmach”, przeszło nam przez myśl.
Nic nie piliśmy, delektując się ulotnym drżeniem momentu. Trudno powiedzieć dlaczego. Może dlatego, że nie starczyłoby cukru do osłodzenia tej chwili, a może dlatego, że kofeina nie była potrzebna by pobudzać rozmowę. Siedzieliśmy tak naprzeciw siebie i opowiadaliśmy historię mrożącą krew w żyłach. Chyba, że był to tylko wiatr gwiżdzący na nas przez szpary w drzwiach.
Pamiętasz, jak było za mało w nas z dorosłych? A później pytano, gdzie są w nas dzieci.
Tak, pytań nigdy nie było dość. Gorzej z odpowiedziami. Te zawsze bolały.
Na początku paliliśmy ich na stosie uczuć. Później próbowano spalić nas. Kamień jednak się nie pali. Co najwyżej - pęka.
Rozmawialiśmy, choć żadne z nas nie używało słów. Nie musiałem. Przecież naprzeciw mnie, siedziałem ja.
Czegoś im, w nas, zawsze brakowało. Zawsze było mało.
A teraz? Teraz za mało mnie jest we mnie. Pozostały mury, porysowane ściany, powybijane szyby, pęknięte lustra.
Moje życie to cztery ściany samotności, sufit marzeń i twarda podłoga rzeczywistości.
Wszystko jest bez znaczenia. Cykuta moralności i nie-istnienia.
Zabiłem sumienie drzwiami. Nawet nie próbowało powiedzieć ratunku.
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
5 Responses for "Kulturalny narkotyk…"
Ej. To moje było no. Moje uczucia. Wstrętne. Podłe. Nieznośne. Głupie. Nie papuguj.
(Hm, barokowe wpisy są jednak trędi. :S)
Jak mogę papugować, Lustro?
Noooo tak właśnie
Nie wiem o co chodzi, ale lubie czytac jak piszesz w tym stylu
Leave a reply