Planuję właśnie “okomputerowanie” domu + wymianę swojego sprzętu na coś nowszego i zajrzałem na stronę pewnego sklepu komputerowego. Jest pod ręką i ma stronę więc pomyślałem, że znajdę cennik (bo nie chce mi się z domu wychodzić) na stronie, sprawdzę ceny i jutro pójdę złożyć zamówienie.
Zaiste cennik jest… nawet w dwóch “smakach”.
Różnią się tym, że pierwsza wersja to sama słodycz, natomiast druga to słodycz (XLS) w papierku (ZIP). Nie ma to jak dostępność. W dodatku przeterminowana (z września zeszłego roku)
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
Leave a reply