Ja wiem i rozumiem, że w przypadku projektów OS często zdarza się tak, że osoby biorące w nich udział mają skrajnie różne umiejętności i pojęcie o projekcie. Ale w przypadku SquirrelMail to przesada - raz jest coś pisane w nawiasach, raz bez, raz jest wklejane przez echo innym razem przez coś innego. Wolna amerykanka
Moja rodzicielka i ja różnimy się jeśli chodzi o gotowanie nie tylko sposobem przygotowywania posiłku i ilością rzeczy do zmywania, duszą eksperymentatora ale też samym podejściem. Moja R. przygląda się propozycji przeze mnie rzuconej tak długo aż znajdzie jakiś element i zakrzyknie np.: “ha! nie mamy wina!”, po czym jak nie trudno się domyślić propozycja zostaje odrzucona.
Ja natomiast po prostu przystępuję do działania, zaczynam się krzątać po kuchni, przygotowywać produkty, naczynia i gdy już właściwie czas jest by przejść “do sedna”, otwieram lodówkę… …i w tym momencie wykrzykuję - “ku**a, nie ma [element kluczowy do przyrządzenia]“.
Tym razem zabrakło tłuszczu. Wszelkiego. Damn…
(…)
Ja jestem cwańszy niż wy wszyscy
Nie wszystko złoto, co się błyszczy
Może mnie wzięła raz ochota
By powiedzieli: Równy chłop, choć idiota
Może to dla współżycia w grupie
Tak heroicznie trzeba zgłupieć
Człowiek myślący jest solą w oku
Kretyn to kretyn. Dajcie mu spokój
Ty się nie pytaj, kto ja
Bo ja już swoje wiem
Bo to jest
Moja paranoja
Moja paranoja
Ole!
Wciąż nie mogę wyjść z podziwu dla Jonasza Kofty…
Albo tracę wzrok, albo mój monitor, tradycyjnie pół roku od kupienia, zaczyna tracić ostrość.
Najgorzej, jeśli jest to jedno i drugie
Postuluję rozkręcenie tej akcji na większą skalę. Może by tak dla całego sejmu?
“Posły-osły, senatory, a na torach, tłok był spory, pobrudziły, se kopyta, stojąc w tłoku do koryta”
Przesiadłem się z Gemiusa na stat.pl i muszę stwierdzić, że z dwojga złego - Java vs Flash, zdecydowanie bardziej odpowiada mi nowy interfejs, Flash’owy.
Jednak zostaję przy stat.pl, przynajmniej na jakiś czas.
Na Discovery Channel “Starcie generałów” - Hannibal vs Aleksander Wielki. Powered by Rome: Total War
Ta podróż kończy się tu i teraz, nie jestem w stanie przeżywać tego wszystkiego raz jeszcze od początku. Dość spacerowania po obwodzie. Zdecydowanie przemierzyłem cały pokój i stanąwszy przy drzwiach, przycisnąłem kontakt. Lampa u sufitu rozbłysła światłem. Jej blask padł na czarnego kruka, rzucając jego monstrualny cień na podłogę:
“Niech to będzie pożegnanie - krzyknę - ptaku czy szatanie!
Precz na burzę, na plutońskie brzegi czarnych nocy mórz!
Niech mi żadne czarne pióro nie przypomni, jak ponuro
Mroczysz wszystko kłamstwa chmurą! Ruszże się z popiersia, rusz!
Wyjmij dziób z mojego serca - i rusz się z nade drzwi, rusz!
Kruk mi odrzekł: “Nigdy już!”
I kruk wcale nie odlata, jakby myślał siedzieć lata
Na Pallady biuście przy drzwiach, pośród dwóch kamiennych kruż,
Krwawo lśni mu wzrok ponury, jak u diabła spod rzęs chmury
Światło lampy rzuca z góry jego cień na pokój wzdłuż,
A ma dusza z tego cienia, co komnatę zaległ wzdłuż,
Nie powstanie - Nigdy Już!”
Cień samotnego człowieka, “Z tego cienia na podłodze duszy mej już żadne ręce
Nie podniosą - Nigdy Więcej”.
A zwycięzcą mojego nastroju na dzień dzisiejszy jest Edward Shearmur i OST z K-PAX…
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.