Jeden XP przeinstalowany. Zaraz się okaże czy tak jak przypuszczałem, DirectX9c na moim GF4Ti ma kłopoty (objawia się to choćby przekłamaniami w wyświetlaniu tekstur czy dziwnymi punktami pojawiającymi się i znikającymi w miejscach animowanych przedmiotów). Jeśli tak, no to cóż, będzie trzeba rozważyć zakup nowej karty w nieodległej przyszłości… Przydałby mi się Radeon do testów na 2-3 dni…

Pozostało jeszcze uporządkowanie i zmniejszenie ilości partycji (obecnie, w sumie, 15 dla 4 systemów) i zainstalowanie drugiego Win (2000Pro).

Najbardziej szkoda mi Debiana, którego z takim pietyzmem konfigurowałem i kompilowałem, ale na szczęście, mam backup z większością własnych paczek. Gentoo… w sumie jest mi obojętne, szkoda tylko czasu zmarnowanego na jego ponowne ustawianie (miło się je psuje, przyznaję).

Xandrosa można przemilczeć, bo nie jest ważny a poza tym instaluje się w granicach 25 minut.

No to reboot…

Powiązane wpisy:

  1. Gentoo dla Debiana
  2. Porządki (jesienne)
  3. ‘Tak było, tak było’
  4. blablabla Żętó.
  5. Komisyja śleTcza