Jak już wspominałem, przy okazji wyboru firewalla, postawiłem sobie kolejny system na dysku (który bardzo możliwe
postawie jeszcze raz, tym razem W2K Pro).
Jako, że miało być tu bardzo minimalistycznie więc zacząłem szukać alternatyw dla programów, których używam na codzień
- NPF zastąpił KPF (zaczynam rozumieć, Cachettorie, co miałaś na myśli z tym gryzieniem ;>), Spider Writer+Top Style3
raczej nic nie zastąpi, niemniej próbuję EdHTML nie pogryźć i przekonać się do DreamWeavera.
Nawet przekonałem się do “klasycznego windows”.
Photoshopa prawie na pewno zastąpi Fireworks (wybaczcie, choć GIMP ma potencjał, to wg mnie jest przykładem na wykłady
“jak nie należy projektować interfejsu użytkownika”) a główny ciężar wektorówki z Corel Draw przejmie Freehand.
Przy okazji tych dwóch ostatnich programów byłem wprost oszołomiony prędkością działania.
No i przyszła kolej na “pakiet biurowy”. Z MS Office żyje mi się całkiem przyjemnie, ale ok, bądźmy alternatywni -
OpenOffice 2 (1.9.65).
Poprzednie podejście (1.9.50) było całkiem udane. Spodobała mi się prędkość działania (choć wciąż ślamazarna w
porównaniu do produktu MS) oraz znacznie przyjemniejsze GUI i zdecydowana poprawa w dziedzinie ficzersów i ich obsługi
(zaczynał działać i oferować mi to, czego po nim oczekiwałem).
Niestety, obecne podejście zakończyło się porażką. Może to tylko niewyspanie ale nawet jeśli, to co do cholery ma
przypominać nowa ikonka OO w tray’u? Czyżby i przy niej maczał palce pan tfurca P.?
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
One Response for "Wzium.."
Ikonka to tam wiesz, ale 40MB jakie zabiera na starcie - kpina. Niby później się szybciej włącza (pre-loaded) ale nie takim kosztem.
Leave a reply