Z przeprowadzonych w listopadzie badań wynika, że wytwarzanie sztucznych preparatów do wędlin staje się coraz bardziej kosztowne. Od czasu kiedy ilość związków chemicznych w 1 kg szynki przekroczyła 50% jej produkcja stała się nieopłacalna, twierdzi Marek Józefczak z Zakładów Przetwórstwa Mięsa w Sanoku. „Musimy podnosić ceny gotowych wyrobów, żeby jakoś wyjść na swoje”, tłumaczy. „Przeciętny konsument nie ma pojęcia, jak drogie są dodatki, szczególnie azotan potasu i barwniki. Próbujemy temu jakoś zaradzić, dodając masę krochmalową i papier skrobiowy, które jednak są niewiele tańsze”.
Józefczak obawia się, że ceny podskoczą znacząco, gdy w 1 kg szynki szynki będzie tylko 20 dkg. „Co prawda udało się obniżyć koszt samej szynki, bez żadnych dodatków, ale niestety jej ilość w gotowym już wyrobie jest coraz bardziej znikoma. Myśleliśmy wprawdzie o wprowadzeniu do sprzedaży taniej szynki bez dodatków, ale nie zezwalają na to przepisy unijne, no i jesteśmy związani umowami”, zakończył swoją wypowiedź Marek Józefczak.
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
3 Responses for "To tylko żart.. chociaż niebywale prawdziwy…"
To straszne! Jemy szynkę nie wiedząc, że to tylko "szynka"
Takie tworzenie produktów powinno być karane!
Czytałem ostatnio pewien raport z którego wynikało, że średnio maksymalna ilość szynki w szynce wynosi 70%. Nawet gdybym nie był vege, to i tak bym takich chemikaliów nie jadł.
Ja znam pewne duże, ogólnopolskie, zakłady produkujące wędliny (dość znane), którym z 1kg mięsa świeżego wychodzi 3kg wędlin.
Leave a reply