Bycie perfekcjonistą (broń boże nie perfekcyjnym) jest przyjemne dla otoczenia, ale katuszą dla dotkniętego tą chorobą.
Sprowadza się to do wiecznego niezadowolenia z wykonywanych czynności, zamykania się na długie tygodnie w swoim świecie, do oglądania krzywo wbitych gwoździ w domu swojej dziewczyny, do wyliczania krzywizny słupów i kominów w miejscowości przez którą właśnie się przejeżdża.
Bycie grafikiem o skrzywieniu audiofila ze słuchem absolutnym prowadzi do nerwicy gdy na swoim pixel-perfect monitorze tnącym tęczówkę swoją ostrością dojrzy przekłamanie w kolorach we właśnie wykonywanym obrazku 24px x 24px (w 1600×1200). Prowadzą do ciężkiego stanu kur.icy także wszelkie buczenia czy harczenia dobiegające z głośników. Mp3 128kbps nie nadaje się do słuchania. Za MP3 <128kbps chory urywa głowę i wyrywa kręgosłup. 196kbps ujdzie, choć najlepiej VBR i OGG bądź MPC.
Najgorsze są wszelkie dźwięki powtarzające się, np w utworach muzycznych - jakiś dzwoneczek o którym zapomnieli sami autorzy, o głośności 3 (w skali 0-255) czy niesamowicie irytujący dźwięk buczenia zegara elektronicznego w autobusie (dlatego unikam autobusów). O trzeszczącym łóżku wyżej wzmiankowanej dziewczyny wspominać nie będziemy.
Mówię Wam - wystrzegajcie się perfekcjonistów. Nas należy poddać leczeniu.
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.
4 Responses for "Zawsze lubiłem tytuły notek"
Jak znajdę dobrego lekarza, który mnie wyleczy z tej przypadłości to podzielę się namiarami
Nie rozumiem co złego w MP3 128 zrobiłem sobię kopię starej rockowej winylowej płyty na mp3 by słuchać z kompa. I jest fajnie. O co Chodzi?
"Starej, rockowej winylowej płyty". Podejrzewam, że w takich warunkach, nawet przy 64kbps byś nie usłyszał różnicy..
No więc nie wiem po co ta technomania kbps'ów
Leave a reply