Tak, pierwszy raz od 3-4 lat mogę powiedzieć, że będę miał wakacje. Z dala od komputerów, sieci, hashy, dashy, slashy i całego tego klimatu. Jedyne urządzenia elektroniczne, które ze sobą zabieram to telefon komórkowy i discman. W telefonie jest browser i ssh ale to tylko do nadzorowania serwera - klawiatura skutecznie odstrasza od czegokolwiek innego. Parę groszy w portfelu, karta kredytowa i pragnienie spokoju.
Ten rok mnie wykończył za bardzo.
Żegnał będę rok 2004 ze słuchawkami na uszach a w nich mieszanka różnych klimatów - Jazzanova, Kid Loco, Cinematic Orchestra, Vangelis (Blade Runner OST), Clannad, Royksopp, Hans Zimmer…
Zapewne nie będę miał już okazji rozliczyć się tutaj, w sposób ekshibicjonistyczny, ze starym rokiem. Właściwie nie wiem, czy mam z czego się rozliczać. Gdy żyje się czymś na bieżąco, są tysiące spraw o których chce się powiedzieć, lecz gdy one przemijają pozostaje czarna dziura niepamięci. Druga strona lustra, przez którą wszystko zdaje się być tak błahe…
Na pewno najważniejszym wydarzeniem jest fakt, że wciąż jestem po tej stronie. Znalazłem natchnienie by wskrzesić Chłopca, chyba znów znalazłem go gdzieś między “bólem” i “cynizmem”. Trafiłem na kilka rewelacyjnych, pobudzających twórczo, albumów muzycznych. To oczywiście subiektywne, ale do takich na pewno mógłbym zaliczyć Nieprzyzwoite piosenki Anity Lipnickiej i Johna Portera. To także Craig Armstrong i dreszczowe Piano Works. Soundtrack z zapomnianego już gatunku jakim jest musical - De-Lovely, z całkiem innym Robbie Williamsem, Alanis Morissette czy Sheryl Crow i mój “niewierny” czyli Faithless z mało faithlessowym albumem, z tradycyjnie świetnie komponującym się głosem Dido - No Roots.
Kiedyś napisałem, że jestem lustrem, które wydobywa i odbija wszystkie cechy ludzi, których poznaję. I że bez tych ludzi nie istnieję. To dziwne, bo jestem typem samotnika, niemniej prawdziwe. Nie chciałbym nikogo pominąć czy urazić. Na pewno jednak na szczególną uwagę zasługuje moje Lustro, czyli wielce utalentowane moje żeńskie wcielenie. Dziewczyna o niesamowitym potencjale.
Oraz Martinez i jego spojrzenie na świat, życzenia i “dwa koty” - dowód na to, że proste pomysły są najlepsze. Heh, zabawne, że właśnie tego potrzebowałem w tej właśnie chwili…
Wracam dopiero w przyszłym tygodniu, już w nowym roku. Zapewne trochę inny. Mam nadzieję, że w końcu wypoczęty..
Na pewno będę chciał ruszyć z nowym projektem, który chodzi za mną od roku. Do tego na pewno będę potrzebował ludzi, zatem jeśli programujesz w c/c++/java pod windows/linux to może z ciekawości zechcesz dać mi o swoim zainteresowaniu znać.
Czas zmykać. Szczęśliwego Nowego Roku!
Cóż, jak było przebąkiwane tu i ówdzie - ukazała się. Nie będzie 7.60Final tylko 8. W wypuszczonym release note stwierdzono, że od wersji 7.5 wydarzyło się tyle, że należy podnieść numer aż do 8.
Czy aby na pewno? Nie. W moim przekonaniu, choćbym nie wiem jak wielkim fanem tej przeglądarki był - nie.
Jednak co zwróciło moją uwagę bardziej, to swoista infantylna re-ewolucja. Zapoczątkował ją Firefox, który “odkrył” tab’y (mimo, że korzystałem z nich do surfowania po www już chyba w 99 roku), popup blockery i download managera (też to miałem, koło 2000 roku). Teraz do tej rewolucji najwyraźniej przyłącza się Opera, której nagle przypomina się o czytniku RSS i notify blokowanych pop-upów…
Piękne i uśmiechnięte kobiety pojawią się już w styczniu na plakatach w całej Polsce. To nie ogłoszenie o castingu, tylko kampania Ligi Polskich Rodzin.
- Nie chcemy już być siermiężną partią, która kojarzy się z oszołomstwem: posłem Gabrielem Janowskim i panem Antonim Macierewiczem - mówi wiceprzewodniczący partii Sylwester Chruszcz. - Chcemy pokazać, że jesteśmy cool, trendy.
32-letni europoseł Ligi jest architektem. To on stawiał pierwszą kreskę na projekcie plakatu. Inni członkowie LPR też mogli zrealizować się artystycznie. - Plakat robiliśmy sami, każdy mógł dorysować, co chciał - opowiada Chruszcz.
Może powie im ktoś, że cool i trendy nie jest już edgy? Teraz trzeba być jazzy.
Z partyjnym elo, partyjnym joł
Jak już zapewne niektórzy się domyślili, swą duszę zostawiłem w epoce komputerów 8bitowych i wczesnych 16bitowców. Tamte czasy miały, po prostu, niesamowity klimat. Dlatego z niekłamanym zadowoleniem przyjąłem fakt, że pojawiło się radio internetowe serwujące muzykę stworzoną na Spectrumowych układach AY.
Po prawdziwe chip-music, w imieniu założycieli, zapraszam tu: http://ayland.x.pl
Do wyboru stream 128kbps i 64kbps
Gdy już minie nerwowa atmosfera przygotowań, składania życzeń, przychodzi czas na refleksję.
Spojrzenie na siebie i otoczenie z innej perspektywy.
Dla mnie to również okres rozliczenia samego siebie.
Dalej mam te swoje 183-185 (zależnie od dokumentu) centymetrów wzrostu. Dalej włosy ciemny blond i dalej oczy zielono-niebiesko-stalowoszaro-nijakie. Tak samo rozmarzone i patrzące gdzieś daleko przed siebie.
Wciąż próbuję nieugiąć się przed światem, stąpając coraz pewniej swoją ścieżką.
Wciąż ta ścieżka pozostaje w sprzeczności z rodzicami, bliższą i dalszą rodziną a nawet społecznymi stereotypami i szablonami zachowania.
Wciąż pragnę udowodnić sobie i niedowiarkom, że siła woli, ambicja i upór potrafi przezwyciężyć wszystkie przeciwności.
Wciąż wierzę w siebie i ludzi, staram się być ciepły i pomóc w każdej potrzebie - zarazem próbując przekazać te cechy innym.
Ten rok mnie jednak zmienił. Już nie jestem takim zagubionym chłopcem, na leśnej polanie ganiającym marzenia - motyle.
Zgorzkniałem. Stałem się bardziej cyniczny. Zmęczony… Trzymanie się wytyczonej ścieżki, samemu, sprawia więcej kłopotu niż początkowo się wydawało. Hazardowe zagrywki - wszystko albo nic, wygram albo przepadnę..
Do marzeń doliczyłem parę pięknych oczu, dziewczęcy, urokliwy uśmiech, i dłoń zacisniętą w mojej dłoni. Ciepło i bliskość drugiej osoby.
Chciałem w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy przez te kilka chwil, pojawili się w tym miejscu.
Chciałbym Wam życzyć Wesołych i Radosnych Świąt.
Wydystansowania od spraw codziennych. Bóli i trosk. Życzę Wam, by wraz z rozbłyskiem lampek na choince w Was samych rozbłysły pomysły i nadzieje na lepsze jutro i pojutrze.
By choinkowe refleksy, w bombkach czy na szybach, wskazywały drogę do zrozumienia. Siebie i otoczenia.
Byście odnaleźli magię w sobie, bo wtedy wszystko i każdy wokół okaże się być magiczny.
I byście życia skarbów poszukiwania, zaczęli od siebie. Bo każdy człowiek to magia i skarb…
Czasem tylko potrzeba odpowiedniego klucza…
I nagle urwał, ponieważ się rozpłakał…
- To tu. Pójdę sam jeden krok naprzód…
Choć, może pójdzie ktoś ze mną..?

Wszędzie wokół trąbi się o “wesołych”, “radosnych” i tak dalej. A ja powiem po prostu - _ŚWIĄT_. Bo mało kto już pamięta, czym naprawdę są.
Czytanie komentarzy na popularnych portalach, zwłaszcza sportowo-komputerowych, albo zdrowie - wybór należy do Ciebie.
“Mam problem z tą grą kto mi pomorze!!!!
nagrałem płytki 4x zainstaluje się normalnie gra włanczam gre a ty obrazek tej gry wyskakuje i niemorze sie gra wlanczyc co jest grane???????????????????????”
“gra”..”gre”..”gry”..”gra”..”grane”.. wrona jakaś, czy coś? W sumie to nawet logiczne. Skoro jest morze i pomorze, to jest też “niemorze”… dżizz..
Inspired by Absta
Jako, że pieniądze można obecnie robić na wszystkim, nie dbając szczególnie o uczucia - niczym zapowiedź meczu Ligi Mistrzów parę lat temu - This year christmas are brought to you by: Visa, Eurocard/Mastercard, Coca-Cola, McDonalds and a friendly corporate supermarkt near you! All rights reserved.
Pomagając znajomym w potrzebie szukam pokoju do wynajęcia w Świnoujściu/okolicach/”gdzieś nad morzem”, na sylwestra (tak, tego roku ;). Know smthg?
Od 1990 r. byłem w Polsce kilka razy i zawsze wyjeżdżałem z niezachwianym poczuciem, że nadchodzą dobre dni dla Waszego kraju. Wierzymy, że partnerstwo naszego wydawnictwa z grupa Axel Springer pozwoli polskiej edycji magazynu “Forbes” odegrać kluczowa rolę w śledzeniu ekscytujących zmian, które tutaj nastąpią.
Och, gdzieś jakbym to już słyszał. Widać amerykanie mają już to do siebie, że wszystko co się nie uda jest “exciting”. Jeśli byliście AA (Aktywnymi Amigowcami) na przestrzeni lat 1996-2000 - wiecie o czym mówię.
Exciting yawn to’ya all
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.