Ja rozumiem, że z tłumaczeniami jest jak z kobietami - piękne nie są wierne, wierne nie są piękne - ale czytając niektóre popisy mongołów (”bynajmniej nie z Mongolii” - Tomasz Beksiński) ręce opadają.
Jestem też w stanie zrozumieć, choć wcale mi się nie podoba, europeizację/amerykanizację wszystkiego za wszelką cenę, lecz wciąż jest to Polska a nie 51 stan USA, zatem anglojęzyczny (amerykański) “billion” (109) nie jest równoznaczny z polskim bilionem (1012)
Polska, jak i większość państw europejskich, pozostała przy “długiej” skali, w której billion określa liczbę zawierającą 12 zer (milion milionów = billion), podczas gdy w krajach anglojęzycznych przyjęto “krótszą” skalę, wprowadzoną w XVII wieku.
W świetle tych faktów, jeśli Google pisze “Today that number nearly doubled to more than 8 billion pages” oznacza to, że Google indeksuje obecnie 8 miliardów stron, podobnie jak następca XBoxa nazywany “Playstation killer” nie dystansuje o kilka długości PS, bo jego “Xenon can handle 21 billion instructions per second.” oznacza 21 milliardów instrukcji na sekundę (zwłaszcza, że to wciąż CISC a nie “playstationowy” RISC).
Dobry boże, jak mogłeś. Rili, czuję się zawiedziony.
Gdybyś pomyślał i dostarczył kod źródłowy kobiety, o ileż prościej by było!
W ogóle trendy nie jest, nie?
A może to dowód, że bóg nie żyje? W końcu - gdyby bóg żył, tworzyłby open source
Albo dobra, po prostu postaraj się by następny model zrozumiał, że mnie naprawdę nie interesuje czy w przeszłości było 2 czy 200 facetów.
Choć scena umarła na początku lat 90tych (właściwie to dogorywa do dziś), muzyka tego środowiska ma to COŚ w sobie czego mi dziś brakowało - http://www.scenemusic.net/
PS. Oczywiście, nie wszystkie utwory pochodzą z Amigi
PS2. Tylko dla tych którzy potrafią zdzierżyć typowo komputerowe brzmienia (bądź są za młodzi by pamiętać MOD’y, XM’y, IT’y, ST, czy inne SID’y
Brisbane, October 4th 2004:
Dr Greg Perry, Managing Director of GP Software and Jonathan Potter, Head of Software Development, announced today the much heralded and long awaited release of the company’s flagship product, Directory Opus 8 for Windows - the most powerful file manager available today for the Windows operating system.
W końcu!
Jeśli ktoś pamięta Directory Opus Magellan II z Amigi i w chwili obecnej używa Windows - jest to wg mnie produkt, którego nie wypada przegapić.
Dla tych, którzy sądzą, że ich desktopy (mniejsza o to, czy “powered by” Windows, KDE, Gnome, Fluxbox czy inny WM) są “super wypaśne” i nie znają jeszcze tego - prezentacja SUN JAVA Open Desktop
Są chwile kiedy przeglądanie blogów Microsoft Developers Network jest jak lekki i przyjemny dowcip z rana - Why I like Windows
Przyszedł mi do głowy pomysł przeniesienia wszystkich swoich starych, nieopublikowanych, WIP i kończonych projektów na jeden “framework” w xhtml…
Z nowymi projektami to w sumie nie problem - od dłuższego już czasu html dotykam okazjonalnie - głównie piszę css’y. Zajrzałem jednak do starych projektów, takich nie raz sprzed 4-5 lat… matko bosa.. “co autor miał na myśli???”
Rammstein - Moskau - Rammstein i Tatu, niesamowita kombinacja (kto nie słyszał niech koniecznie usłyszy ![]()
Od jakiegoś czasu, w TV, atakuje mnie reklama filmu Aliens vs Predator, pomijając kwestie typu “co ciepłolubne predatory robią na antarktydzie?” bądź “skoro obcy są na ziemi, to dlaczego jeszcze jej nie opanowali?” (tak tak, wiem, bo taki był zamysł reżysera ;), stwierdzam, że zabawnie brzmi hasło “ostateczne starcie…” w świetle informacji, że planowana jest już część druga
(a także piąte wcielenie Aliens i trzecie Predatora)
PS. Jeśli dobrze pamiętam, Obcy też nie przepadali za chłodem…
Brakowało mi tytułu adekwatnego do sytuacji, więc pozwoliłem sobie skorzystać z tego już zamieszczonego u torero.
Tym bardziej, że sprawy ze sobą nieco korespondują.
Otóż włączyłem sobie TVN24 by zobaczyć co w świecie się dzieje, a tu mały reportaż na temat elektrowni wiatrowych. Reportaż z Polski, jak to pewien przedsiębiorczy biznesmen chciał zaoszczędzić parę złotych w roku, stawiając u siebie na posesji “wiatrak”.
Pomysł zrealizował, sprzęt sprowadził i… czeka. Gdyż nie dostał pozwolenia z gminy, z powodu sprzeciwu… sąsiadów.
Wiatrak ma jakoby sprawić że:
No i co najważniejsze:
“bo ja słyszała, że szkodzom!” i “no panie, tu dzieci som, małe dzieci som. Żeby to jeszcze gdzieś w polu, ale tu zaraz przy domu!”
Ręce opadają…
Przypomina mi to sytuację gdy chciałem na działce posadzić w płocie “tuje”. Sąsiedzi natychmiast się oburzyli i stworzyli aferę na cała okolicę bo jakoby tuje było “samym złem”, miały szkodzić zdrowiu oraz wyniszczyć wszystkie rośliny na ich działkach!
Teraz każdy ziom na kwadracie jest rasta bo słucha “raga raga”, jo?
Koniec świata…
Nazywam się Tomasz Staniak, zajmuję się prowadzeniem/tworzeniem projektów internetowych. Na blogu przeczytasz o tym, co mnie interesuje a także z czym jestem związany zawodowo.